Jaja, jaja, więcej jaj… kurzych

Jaja z ekologicznego chowu na pewno muszą być najlepsze, najzdrowsze, najsmaczniejsze. Otóż niekoniecznie. Badania przeprowadzone w 2011 roku w USA przez doktora K.E. Andersona jasno pokazały, że różnica między jajami  od kur z chowu klatkowego, a jajami od kur hodowanych ekologicznie lub na wolnym wybiegu jest niewielka.

Nie zauważono różnic w profilu tłuszczowych, cholesterolu ani profilu witaminowym. Jedyną znaczącą różnicą była większa ilość β-karotenu w jajach z chowu ekologicznego, co mogło przyczynić się do ciemniejszego koloru żółtka. Niemniej nie można twierdzić, że jaja od „szczęśliwych kur” są lepsze, bo nie są. Również Światowe

Stowarzyszenie Wiedzy Drobiarskiej  (WPSA) rozwiewa mity o lepszych i zdrowszych  jajach od „szczęśliwych kur” na wolnych wybiegach.Nie dajmy ponieść się marketingowym zabiegom producentów. Różnica w jakości jest niewielka, za to cena - jak najbardziej zauważalna.

W kręgach naukowych coraz częściej pojawiają się informacje mówiące, że cholesterol pochodzący od jaj nie podwyższa cholesterolu we krwi. Dodatkowo jaja zawierają najdoskonalszy profil białek ze wszystkich produktów spożywczych. Jaja naprawdę są świetnym produktem.

Tematyka tego materiału podyktowana jest oczywiście zbliżającymi się świętami Wielkanocnymi. Skoro jesteśmy w temacie jaj, to nasz świąteczny stół skutecznie można „odchudzić” faszerując jaja pastą z rzodkiewki, pieczarkami, pastą z ciecierzycy, łososiem lub innymi produktami. Nie jesteśmy skazani na majonez.

Mateusz Krupa

 
Michal Krupa