Samorządowcy miast i wsi łączcie się

Totalna czy może już totalitarna? Broniąca czy też atakująca? Jeżeli broniąca, to przed kim lub przed czym, jeżeli atakująca, to kogo i z jakiego powodu? Można by mnożyć podobne pytania. I kogóż one mogą dotyczyć? Ależ tak, oczywiście, naszej ukochanej opozycji. O miano przewodniej siły narodu ubiegają się dwa ugrupowania PO i  .N., z boku kibicuje im PSL. Na szczęście, jak na razie nie są oni w stanie powołać Frontu Jedności Narodu (to taki PRL-owski twór). Jednak próby cały czas trwają. Ileż oni znajdują zagrożeń, przed którymi nas nieboraków chcą bronić. A to przed łamaniem demokracji, a to przed atakami na sprawnie i sprawiedliwie działające sądy, przed utrudnianiem w dostępie do edukacji, przed ograniczaniem wolności słowa i przed wielu jeszcze innym kataklizmami, które mogą na nas spaść.

 

Pierwsza grudniowa próba puczu nie powiodła się, gdyż nie zyskała wsparcia społecznego. Pokazuje to, jak ważna jest mrówcza praca organiczna tu, na samym dole. Praca nad świadomością społeczną, by zwykły zjadacz chleba potrafił odróżnić prawdę od fałszu, by prawdy „objawione” serwowane przez tveny,  polsaty i wybiórcze nie zdołały zindoktrynować naszych umysłów. Wydawać by się mogło, że ta cała walka toczy się gdzieś tam w tzw. „warszawce”. Jednak nie łudźmy się, że na poziomie gminno-powiatowym opozycja zasypała gruszki w popiele. Bo o ile w Warszawie trwa walka z otwartymi przyłbicami, to w gminach i powiatach aż się gotuje pod powierzchnią politycznej poprawności. W Warszawie walka idzie o dziesiątki, a nawet o setki miliardów złotych, z których my Polacy byliśmy i jesteśmy okradani poprzez oszustwa podatkowe.

Iskrą i zwornikiem pobudzającym do działania opozycję lokalną są dwie reformy, jedna - edukacji - wdrażana i druga planowana, tj. samorządu. Odgórnie powoływane są różne inicjatywy obrony przed…? porządnym systemem nauczania, gdzie j. polski, historia Polski, przedmioty ścisłe będą miały przywróconą odpowiednią rangę. Nagle obudził się ZNP i, jak dziś słyszałem, w jednym z liceów dyrekcja zbierała wśród uczniów III klas podpisy pod petycją przeciw reformie edukacji.

Na polu samorządności aż ciśnie się na usta hasło „samorządowcy miast i wsi łączcie się”. Po co? Acz przecie samorządność jest zagrożona! Tworzą się różnego rodzaju komitety, marszałkowie ruszyli, by poprowadzić zagony peeselowskich samorządowców do boju w obronie synekur przed pisowską watahą.  Tu i ówdzie powstają Komitety Obrony Samorządności, w skrócie KOS. Czy to nie przypadkiem Komitety Obrony Stołków?

                Marek Górniaczyk                                 

 
Michal Krupa