Masło czy margaryna?

Przez wiele lat sławiono margarynę jako smarowidło doskonałe, leczące zbyt wysoki poziom cholesterolu, pełną witamin, bogatą w zdrowy tłuszcz. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że aby margaryna miała postać stałą, a nie płynęła jak zwykły olej rzepakowy, trzeba poddać ją procesom przetwórczym. Proces uwodornienia tłuszczu roślinnego, który pozwala margarynie istnieć, powoduje zmiany w budowie molekuł tłuszczowych tworząc tak zwane tłuszcze trans. Tłuszcze trans to cała skaza margaryny.

Udowodniono, że zwiększają one ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2, chorób układu sercowo-naczyniowego, obniżają sprawność układu rozrodczego, mogą być również szkodliwe dla płodu.

Masło z kolei obciążano wysoką zawartością tłuszczów nasyconych,  które, jak się obecnie uważa, przy zbyt dużej ilości w diecie także mogą powodować choroby układu sercowo-naczyniowego. Jednakże, w świecie nauki, pojawiają się głosy stanowiące o braku wpływu tłuszczy nasyconych na ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, co zaprzecza dotychczasowym przekonaniom. Jako student dietetyki wybrałbym masło, produkt mniej przetworzony oraz produkt, który w dziejach ludzkości istnieje od setek lat.

Na koniec cenna uwaga: ani masło, ani margaryna nie nadają się do smażenia.

Mateusz Krupa

 
Michal Krupa