Wyklęci, a nazwy ulic

Zbliża się 1 marca, od 2011 roku, tego dnia obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” - święto państwowe ustanowione 3 lutego 2011 r. przez Sejm RP. Przypomnę, że, niestety, znalazło się wtedy 8 posłów - mentalnych spadkobierców Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w skrócie KBW- którzy głosowali przeciw tej ustawie. Czym było KBW? Była to specjalna jednostka  Ludowego Wojska Polskiego (LWP) powołana do zwalczania polskiego podziemia patriotycznego. Żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) i innych organizacji zbrojnych podjęli wtedy walkę z nowym okupantem liczącym ponad milion żołnierzy.

Był nim Związek Sowiecki, który „zaprosił” do współpracy ludzi posługujących się językiem polskim. Utworzyli oni Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN). Stało się to 22 lipca 1944 rok w Lublinie. Niestety, nazwa jednej z ulic w Łochowie do dziś czci ten zdradziecki fakt. Właśnie KBW było bezwzględną, zbrodniczą formacją wspierającą sowietów w zaprowadzaniu komunistycznego ustroju w Polsce. Informacje - jak w Łochowie będziemy czcić pamięć Żołnierzy Wyklętych, a wśród nich mjr. Hieronima Piotrowskiego - JURA, który oddał życie na polach wsi Brzuza - znajdziecie Państwo w „Echu Łochowa” i na plakatach. 

W sobotę 4 lutego, dzięki Klubowi Gazety Polskiej, mieliśmy możliwość przybliżenia sobie postaci gen. Ryszarda Kuklińskiego, nazywanego często ostatnim „wyklętym”. Władze komunistyczne PRL-u skazały płk. Ryszarda Kuklińskiego na karę śmierci za współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Współpraca ta dwukrotnie ochroniła Polskę i Polaków przed śmiertelnym zagrożeniem ze strony Związku Radzieckiego. Dlatego też często mówi się o nim, że był pierwszym polskim żołnierzem w NATO. Jak ważnym, niech świadczy fakt, że Bill Clinton - prezydent USA, warunkował wstąpienie Polski do NATO, pełną, prawną rehabilitacją płk. Kuklińskiego. Zrobił to sąd za prezydentury Kwaśniewskiego, bo TW – Bolek, kiedy był prezydentem, uważał, że jeszcze nie czas, że zrobi to w drugiej kadencji, która, na szczęście, nie była mu przez Polaków dana.  Wreszcie w styczniu tego roku, po osiemnastu latach naszego członkostwa w NATO, pojawiły się w Polsce realne siły militarne układu z amerykańskimi żołnierzami na czele. Tym samym jakby dopełniła się pewna historia sięgająca 1945 roku. Wtedy to - u kresu swego bohaterskiego szlaku bojowego – największy związek taktyczny NSZ wyzwolił w brawurowej akcji obóz koncentracyjny dla kobiet w Holiszowie, który Niemcy zaminowali i przygotowali do spalenia. Po tej akcji amerykański generał  Georg Patton powiedział: „Na Boga, powinniśmy podrzeć te cholerne, podłe porozumienia z Sowietami i ruszyć prosto na wschodnie granice”. Dotarli po 72 latach.  

                Marek Górniaczyk                 

 
Michal Krupa