„Julin” i Paderewski

W roku bieżącym mija 156. rocznica urodzin Ignacego Jana Paderewskiego, wielkiego pianisty, działacza społecznego, premiera i ministra spraw zagranicznych, współtwórcy osiągnięć Polski w Traktacie Wersalskim.

Dlatego 9 listopada br. w pałacyku Państwa Paderewskich - Domu Dziecka „Julin” w Kaliskach - odbyła się uroczystość na którą przybyli m.in. burmistrzowie, wójtowie, przewodniczący rad powiatu i gmin, radni, dyrektorzy placówek oświatowych oraz nauczyciele. Gości powitał Starosta Węgrowski Krzysztof Fedorczyk, podkreślając zasługi mistrza Paderewskiego, czego dokonał dla Polski, ale też i dla naszego regionu, gdyż budynek ten (obecnie dom dziecka), wybudowany w 1904 r. czternaście lat później stał się własnością Heleny i Ignacego Jana Paderewskich, którzy kupili go od Skarbu Państwa.

 

Dzięki żonie wybitnego pianisty, która była główną inicjatorką i patronką, w pałacu powstała szkoła hodowli drobiu i gospodarstwa. Pałac otacza ponad 20 ha gruntu, z czego 9/10 to las. Od 1948 r. mieści się tutaj dom dziecka. Od ponad 15 lat właścicielem obiektu jest Powiat Węgrowski (jako jednostka samorządu terytorialnego).

Z tej to okazji referat okolicznościowy wygłosił dr Mirosław Roguski, od wielu lat zajmujący się badaniem historii Powiatu Węgrowskiego, koncentrując się głównie na związkach Państwa Paderewskich z Ziemią Łochowską, wspominając również o trudnym dzieciństwie i początkach kariery pianisty, jego latach szkolnych i studenckich. Paderewski był tez kompozytorem, co porzucił będąc u szczytu kariery pianistycznej. Po wybuchu I wojny światowej zaangażował się w działalność społeczno-polityczną odgrywając m.in. istotną rolę w przyjęciu 3 czerwca 1918 r. deklaracji, w której Wielka Brytania, Francja i Włochy uznały powstanie zjednoczonej i wolnej Polski za warunek sprawiedliwego i trwałego pokoju w Europie. Po uzyskaniu przez Polskę niepodległości, gdy w styczniu 1919 r. miał zostać premierem, przemawiając do ludności Paderewski oświadczył: Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu.(…) Stronnictwo powinno być jedno: Polska, i temu jednemu służyć będę do śmierci. Zniechęcony polityką w styczniu 1920 roku wyjechał do Szwajcarii, a po wybuchu II wojny światowej podjął decyzję o wyjeździe do USA, aby ponownie szukać pomocy dla Polski. Zmarł 29 czerwca 1941 w Nowym Jorku, a pochowany na cmentarzu wojskowym Arlington w Waszyngtonie. Dopiero w 1992 r. jego prochy sprowadzono do Ojczyzny i złożono w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie.

Julińską uroczystość uświetnił koncert fortepianowy bardzo młodego i utalentowanego artysty Kacpra Jastrzębskiego wykonującego utwór Paderewskiego Menuet G-dur oraz trzy utwory Chopina Nokturn cis-mol, Walc cis-mol op. 64 nr 2 i Nokturn Es-dur op. 9 nr 2.

            R

 
Michal Krupa