Wielopokoleniowa tradycja

W minioną sobotę (5.XI.) w Kamionnie miałem przyjemność i zaszczyt uczestniczyć w uroczystym świecowisku. W tym przypadku był to kulminacyjny moment X Biwaku Niepodległościowego „Łochowskie Ślady Niepodległości”.

Organizują go od lat harcerze 35 DH im. Zawiszy Czarnego z Kamionny pod komendą druhny Anny Kani. W trakcie świecowiska, p. Rafał Krasieńko przedstawił rys historyczny pewnego żołnierza, nie zdradzając o kogo chodzi. Nazwisko znane, lecz fakt, że urodził się on w niedalekim Jadowie był zaskoczeniem dla większości. Generał Gustaw Orlicz-Dreszer, bo o nim była mowa, to jeden z najbliższych współpracowników Marszałka Piłsudskiego. Stracił życie w wypadku lotniczym nad Bałtykiem.

 

Na Jego pogrzebie jego przyjaciel legionowy, gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski powiedział: Gdy mówię dziś w imieniu wojska, gdy mamy żegnać Generała Gustawa Orlicz-Dreszera, nie będę zwracał się do Jego rodziny, do Matki, bo – jak powiedział Pan Generał Śmigły - bólu serca matczynego, bólu serca kobiecego, bólu serca żony, która dla Niego kraj swój rodzinny porzuciła, żołnierskie nasze słowa imać się nie śmią, ani też nie znaleziono dlań słów pociechy, bo jakżeż pocieszać innych, gdy nasze żołnierskie serca są pełne smutku i żalu, bo oto żegnać mamy najlepszego spośród najlepszych. Przytem tak się złożyły losy, że był to Żołnierz nad żołnierzami, od zarania Swej młodości dla niepodległości Polski walczący (…). Zwracam się do Was z jedną prośbą, z jednym apelem: ten Żołnierz, Żołnierz prawy, Żołnierz nieskalany, dowódca świetny, żadnej nie zostawił materialnej schedy, jak prawemu Żołnierzowi przystoi, ale nosił On w sercu skarb nieprzebrany, skarb miłości Ojczyzny, energii i pracy (…).  Nie możemy się zgodzić, aby ten skarb, te Jego walory wraz z Jego zgonem, stanowiącym dla Ojczyzny nieodżałowaną i niepowetowaną stratę, wraz z Nim legły tu, w prochu nadmorskim. Mnie się zdaje, że naszym obowiązkiem obywatelskim i żołnierskim jest, podzieliwszy się, wziąć każdy na siebie cząstkę z tych Jego wartości, chociaż część Jego energii, wiary i zapału. I w ten sposób, chociażby w części pracować. Jeżeli już zaletami i zdolnością dorównać Jemu nie możemy, nadrobić to Ojczyźnie, co Ojczyzna i Armia traci w Jego śmierci (…).

                Było już dobrze po godz. 22, gdy z wolą wypełniania tych próśb i apeli, wszyscy uczestnicy biwaku oraz zaproszeni goście udali się pod obelisk upamiętniający Marszałka Józefa Piłsudskiego by oddać mu hołd. Jednak dla jedenaściorga młodych ludzi był to szczególny czas, gdyż złożyli tam uroczyście Przyrzeczenie Harcerskie. Tak symbolicznie złączyła się wielopokoleniowa tradycja umiłowania Ojczyzny.

                Marek Górniaczyk 

 
Michal Krupa