Nieodwołalnie musiała nadejść

Jesień. Choć zimna, trochę mokra, to nieodwołalnie musiała nadejść. I Łochów, i naszą okolicę "przemalowała" na pastelowe, piękne kolory. Jest się czym zachwycać.

Deszcze przyniosły nam trochę grzybów, bo zapaleni grzybiarze potrafią znaleźć naprawdę niebrzydkie okazy podgrzybków i, ku zaskoczeniu, kurek. Oczywiście zdarzają się też "zielonki", popularnie zwane "prośniankami". Czasem las obdarzy nas też opieńką miodową, która jest doskonała w smaku. Można wiele potraw wyczarować z tego naprawdę pachnącego miodem grzyba. W ubarwionych lasach ptaków jest już znacznie mniej. Pozostałe śpiewają inaczej niż latem.

 

W przeróżnych zbiornikach leśnych większych i mniejszych do intensywniejszego żeru przystępują drapieżniki. Głównym aktorem wędkarskiej sceny jest oczywiście Esox Lucius, czyli szczupak (potocznie szczubeł, zębacz). Teraz żeruje bardziej agresywnie, żeby jakoś przezimować z troszkę grubszą warstwą tłuszczu. Już za moment będzie jego tarło i musi mieć kondycję do rozmnażania i siłę przetrwania zimy. Nie będę powielał opisów metod połowów, bo niemal każdy rasowy wędkarz wie, że obrotówka, guma, wobler to, oprócz żywca, najskuteczniejsze metody jego połowu. Chciałbym złamać  utarte kanony co do miejsc przebywania i żerowania szczupaka. Otóż niemal każdy wie i potwierdza to literatura wędkarska, że szczupak - gdy robi się chłodno, przebywa na głębszych wodach. A ja swoim skromnym zdaniem uważam, że to utarty i nieprawdziwy sąd. Potwierdzają to moje obserwacje i, co ważniejsze, praktyka. Kochani początkujący wędkarze! Spróbujcie dla odmiany połowić, pospiningować na płytszych rejonach zbiorników! Dlaczego? A dlatego, że, owszem, szczupak w miarę postępującego ochłodzenia, a w rezultacie i zbliżających się mrozów faktycznie zbiera się i grupuje w głębszych partiach zbiorników. Ale... no właśnie, to ''ale".  Czasem mimo chłodu i przymrozków szczupak nadal jest w płytkiej strefie zbiornika, co dokładnie widać na zbiornikach Podkowa, Szumin, Wywłoka, a także trochę oddalonych, ale podlegających jurysdykcji PZW Okręg Mazowiecki (czyli spokojnie możemy tam łowić) zalewach Sterdyń i Niewiadoma (koło Sabni). Zostało to przeze mnie sprawdzone i  udowodnione na w/w wodach. Szczupak brał na wypłyceniach, okoń też, a to dlatego,  że jeszcze woda nie jest tam bardzo schłodzona i trzymają się tam stada drobnicy. Ot cała tajemnica! Trzeba próbować i przełamać przyzwyczajenia.

Okolice mamy przepiękne, coraz piękniejsze i widać dbałość o stan dróg. Jeśli będzie zainteresowanie tym tematem, opiszę każdy zbiornik z osobna, bo warto. Wcale nie musimy pędzić na Mazury. Możemy tu u nas  połowić i  nasycić się pięknem naszej gminy. Połamania kija koledzy i koleżanki ! Pamiętajmy o regulaminie i wymiarach ochronnych. Fotografia  potwierdza skuteczność łowienia na płyciznach, ale szczupakom brakowało po 1-2 cm, więc dalej sobie pływają wolno.

Artur Ramud

 
Michal Krupa