Jesienne szarugi

Za oknem deszcz, szarugi, robi się coraz zimniej. Powoli zbliża się zima. Niestety, taka jest kolej rzeczy. Ale dla wędkarzy nie oznacza to zakończenia sezonu. Wręcz przeciwnie! Ryby jeszcze mocniej, intensywniej żerują.

Szczególnie drapieżniki, chociaż i grube okazy białej ryby właśnie teraz można złowić. Leszcz, płoć, kleń i wiele innych gatunków doskonale żerują. Problem tylko "wstrzelić" się z odpowiednią przynętą. Zmienna aura też może nam sprawiać trochę kłopotu. Szczególnie dotkliwe są zmiany ciśnienia, co odbija się na braniach ryb, ale i my wędkarze odczuwamy skoki ciśnienia. Kiedyś zmiany pogody nie były tak odczuwalne jak teraz. Ale czy prawdziwy wędkarz tak łatwo się poddaje? Nie! I wbrew prognozom i pogodzie wyrusza na połów.

 

Jeśli nastawiamy się na szczupaka to zabierzmy szerszy zestaw przynęt, a nie tylko takich do jakich przyzwyczaili nas producenci sprzętu. Czyli super błystek, super woblerów, itp... zabierzmy to co leży w naszym kąciku wędkarskim - zapomniane, zakurzone starsze błystki wahadłowe, zwyczajne obrótówki, jakieś "poobgryzane" przez szczupaki woblery. Bo w wodach "przebłyszczonych" masowo odwiedzanych przez wędkarzy ze swoimi super przynętami nasza przynęta może nam sprawić miłą niespodziankę! Ryby przyzwyczajone do super kolorowych, nowoczesnych przynęt mogą zaatakować coś czego nie znają, czego nie widziały. Przykład? Na zbiorniku, na którym łowię naprawdę spore sukcesy ma wędkarz, który nie łowi na super gumy, woblery ,itd lecz na stare modele błystek: Gnom "0", Cefal, albo Algi. I widzę, że ma efekty. Ryby przyzwyczajają się do przynęt, do kolorów i ku naszemu zdziwieniu stare, powyciągane z szaf i zakamarków błystki okazują się bardzo skuteczne! Ja też odnalazłem stare błystki, oczywiście oczyściłem z rdzy, nalotów zaśniedziałej miedzi. I mimo że w płytkich zarośniętych zbiornikach, takich jakie mamy właśnie w najbliższej okolicy trudno się łowi, bo zaczepiające się do kotwic ziele trochę przeszkadza i irytuje, ale atak ładnego szczupaka to szybko wynagradza. Łowisko sprawdzam na początek przynętami pływającymi po powierzchni, czyli wobler pływający, a gdy czystość wody pozwala wtedy wędkuję błystkami.

O bytności szczupaka zaświadcza chociaż to że nie widać w toni wody pływających swobodnie żab. Szczupak, gdy występuje w miarę licznie, atakuje i wyjada żaby. Potrafi tez zaatakować kaczkę, ale to już osobnik powyżej kilograma. Czasem głodny szczupak potrafi zaatakować wobler w kształcie żaby, więc wykonanie takiego żabopodobnego woblera i łowienie na niego to czysta przyjemność. A jak jeszcze zdarzy się że szczupak uderzy w taką przynętę to naprawdę jest się z czego cieszyć. Co prawda ostatnio szczupak i to całkiem spory uderzył mi w żabę, ale po krótkiej szamotaninie odpiął się. Jednak wiem że upór i konsekwencja dają rezultaty. Nie trzymajcie się sztywnych reguł!

Wybierając się na ryby zabierajcie szerszy wybór przynęt. Czasem ryba nie bierze na jeden rodzaj przynęty, a na inny od razu są wyniki. Na białą rybę też zabierajcie szerszy zestaw przynęt. Ja mam zawsze kilka rodzajów. Czasem zawodzą wszystkie i wtedy można improwizować! Kto z Was zarzucał na haczyku polnego konika? A ja tak robiłem i kilka kleni na to się skusiło, a kukurydzę, czy czerwonego omijały z daleka.

W czasie łowienia szczupaków na bagnach, coraz częściej zauważam żywy symbol naszej gminy - łosia . Bagna im nie straszne, spokojnie chodzą po bagnach. Ostatnio  taki osobnik chodził kilka metrów ode mnie. Trochę strach... ale tyle w tym piękna że duma rozpiera że mamy w godle takie piękne i silne zwierzę! 

Złowione na terenie naszych wód szczupaki możecie obejrzeć na stronie FB  "Parafialne koło wędkarskie” ale także fotografie naszych rodzimych stron. Połamania kija drodzy wędkarze!

Artur Ramud 

 
Michal Krupa