Państwo prawa

Pytanie, które chcę dziś postawić, brzmi: Czy III RP jest państwem prawa, czy też państwem „prawników”? Dlaczego wyraz prawników ująłem w cudzysłów. A no dlatego, że tekst poniższy nie będzie dotyczył wszystkich osób, które zdobyły tytuł magistra prawa, lecz tylko ich części, nie wiem jak licznej, ale za to bardzo wpływowej. Niestety, działania tych drugich kładą się cieniem na całe środowisko prawnicze. Według mnie prawnik, niezależnie od tego czy jest sędzią, prokuratorem, adwokatem, komornikiem czy notariuszem, powinien być osobą prawą. Co przez to rozumiem? Mianowicie to, że w postępowaniu, i dotyczy to także każdego z nas, nie należy przedkładać prawa stanowionego ponad prawo naturalne, czyli dla nas chrześcijan ponad Dekalog. Jak to wygląda tu i teraz w Polsce.

Najpierw politykierzy, wśród których jest wielu „prawników”, tworzą prawo, czytaj bezprawie, pełne tzw. luk umożliwiających działanie przestępcom w białych kołnierzykach. Kim oni są? To głównie pseudobiznesmeni i będący na ich usługach „prawnicy”, którzy są łącznikami tychże ze skorumpowanymi urzędnikami i tak na naszych oczach Polska stała się państwem oligarchicznym.

Może ktoś zapytać: Ale gdzie są ci oligarchowie? Wizerunek oligarchy kojarzy się nam bowiem z obrzydliwie bogatymi Rosjanami, Ukraińcami oraz przedstawicielami innych narodowości żyjącymi w krajach postsowieckich. Są, są tylko nie tacy głupi, by obnosić się ze swym bogactwem w sposób tak ostentacyjny.

Jak powstawały ich fortuny? Zazwyczaj w wyniku przestępczej działalności polegającej na okradaniu budżetu państwa. Afery: węglowa, paliwowa, wyłudzania podatku VAT i ta ostatnia gruntowa to tylko niektóre z nich. Na przestrzeni ostatniego dwudziestopięciolecia ludzie ci ukradli narodowi polskiemu, czyli każdemu z nas, setki miliardów złotych. Teraz, kiedy w sposób zdeterminowany obecny rząd stara się ograniczać te przestępcze procedery, światek tłustych kotów, jak ich ktoś żartobliwie określił, stawia opór. Tu nie ma żartów, ich walka jest walką na śmierć i życie. Z drugiej strony to być albo nie być dla narodu polskiego. Przeciwnicy odnowy wytaczają najcięższe działa z zaciągiem wrogich nam sił z zagranicy włącznie. I nie chodzi tu o militaria, choć i na tym polu - po de facto rozbrajaniu Polski w ciągu ostatnich ośmiu lat przez rządy PO-PSL - jest bardzo wiele do zrobienia, lecz o międzynarodową finansjerę wpływającą na europolityków z Brukseli, by ci zrobili wszystko co możliwe dla osiągnięcia celu, jakim jest odsunięcie od władzy demokratycznie wybranego rządu polskiego. Piąta kolumna spod znaku KOD-u stara się zdestabilizować sytuację w Polsce, Platforma nie-Obywatelska działa w Brukseli, a całość podsycają „prawnicy” pod wodzą sędziego Rzeplińskiego zasiadający w Trybunale Konstytucyjnym za bagatela, 24 tys. zł/m-c plus służbowe mieszkanie w centrum Warszawy.

Ci najsprawiedliwsi wśród sprawiedliwych w minioną sobotę zebrali się na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich, którego obrady zakończyli wysłuchaniem w pozycji na baczność nieformalnego hymnu UE, czyli „Ody do radości”. I wszystko jasne! 

                Marek Górniaczyk       

 
Michal Krupa