Dyktatury upadają

W historii każda dyktatura miała swojego wodza (Hitler, Stalin. Mao). Żadnego z nich nie dosięgła ziemska, sądowa sprawiedliwość. Każdy miał większe lub mniejsze zaplecze. Dla Hitlera był takowym prawie cały niemiecki naród. Stalin i Mao dysponowali kilkudziesięciomilionowym aparatem represji. Natomiast DYKTATURA POLITYCZNEJ POPRAWNOŚCI, bo o niej chcę dziś napisać, nie ma swojego wodza, jednak może się poszczycić/powstydzić olbrzymią rzeszą aparatczyków. Na służbie tej dyktatury stoją wszelkiej maści politykierzy, dziennikarzyny, wielkie światowe korporacje, zdemoralizowani „twórcy” kultury, chore systemy edukacji oraz sądownictwo, które w imię „postępowej” zachodniej cywilizacji nakłada na ludzi kaganiec tejże dyktatury. No cóż, coś się musi skończyć, by odrodzić mogło się coś. Ta cywilizacja, cywilizacja śmierci –  że posłużę się wyrażeniem, którego użył św. Jan Paweł II, zwolna się kończy, lecz czy zastąpi ją - jak chciał nasz papież - cywilizacja miłości?

Wyzbywszy się chrześcijańskich wartości, pod naporem silnej muzułmańskiej tożsamości, ale również przez własną nienawistną do swojego dziedzictwa i zblazowaną klasę polityczną, zachodni świat upada.

Co my chrześcijanie polscy, co chrześcijanie europejscy - bo wbrew kłamliwej propagandzie ideologów politycznej poprawności  jest nas wśród narodów Europy bardzo wielu - możemy zrobić, by ten proces ukierunkować pozytywnie. Nauki Papieża Franciszka głoszone w czasie Światowych Dni Młodzieży wzbudziły we mnie myśl, że oto nadszedł czas realizacji odnowy zbudowanej na pamięci. Msza u stóp Jasnej Góry wpisana była w obchody 1050 rocznicy chrztu Polski, w której dane było mi uczestniczyć wraz z grupą pielgrzymów z naszego Dekanatu. W homilii Papież powiedział: „Myśląc o darze tysiąclecia obfitującego wiarą, wspaniale jest przede wszystkim podziękować Bogu, który podążał z waszym narodem, biorąc go za rękę i towarzysząc mu w wielu sytuacjach. Także jako Kościół jesteśmy powołani, by to zawsze czynić: słuchać, angażować się i stawać się bliskimi, dzieląc radości i trudy ludzi, aby Ewangelia była postrzegana bardziej konsekwentnie i przynosiła większe owoce: przez pozytywne promieniowanie, poprzez przejrzystość życia”. Dalej mówił: „Także wasza historia, uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi, była świadkiem pozytywnego wpływu autentycznej wiary, przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo dziękować. Przede wszystkim mogliście namacalnie dotknąć konkretnej i przezornej czułości Matki wszystkich, której przybyłem tutaj oddać cześć jako pielgrzym”.

Czytanie powyższych słów ze zrozumieniem  zobowiązuje do … pozostawienia wygodnych kanap, założenia butów i podjęcie dzieła przywracania normalności. Wielu już to uczyniło, m. in.  udając się na pątniczy szlak i modlitewnym krokiem podążając do Królowej Polski.

                Marek Górniaczyk

 
Michal Krupa