Był sobie przejazd

Nieco optymistyczny ton w materiale z poprzedniego numeru G.Ł. pt. „Krok w przód (w tył)” w temacie tymczasowy przejazd kolejowy wzdłuż osi ul. Żeromskiego Redakcja G.Ł. może sobie włożyć między bajki. Żadna to pociecha, że częściowy sceptycyzm Red. Nacz. w nim zawarty ziścił się. Obserwacje z 22 stycznia br. dotyczące instalacji metalowych słupów w miejscu planowanego tymczasowego przejazdu (bezpośrednio przy tymczasowym przejściu - 40 m obok, w 59,670 km trasy E-75) zakładane wzdłuż ul. Dolnej, by następnie zainstalować między nimi ekrany dźwiękochłonne, które dawały Red. Nacz. obawę, że to pewnie już na stałe - w następnych dniach zostały częściowo rozwiane. Wpłynęła na to lektura optymistycznego pisma z centrali PKP PLK S.A., jakie wpłynęło do miejskiego urzędu 3 lutego br. Redaktorska czujność została uśpiona, zbałamucona.

A mówią, że kto czyta nie błądzi. Zacytuje zatem, nieco parafrazując, kolejnego klasyka: „Chłopcy przestańcie, bo się źle bawicie. Dla was jest to igraszką, a mnie idzie o życie”. Życie godne, bez kantów, bez nabijania w butelkę, życie pełne niezachwianej wiary w drugiego człowieka.

Ponoć, różnie to wróble ćwierkają, sławny już na cały kraj przejazd oddany został za cały „wyszykowany” odcinek ul. Dolnej (od ul. Wyszkowskiej do przejazdu do Brzuzy). Nie można było tak od razu. Ale jak będzie: pożyjemy - zobaczymy. Czemu więc miało służyć całe to nadęcie i zadęcie. „Widzi żaba, że konia kują i też nogę podstawia”.

Póki co, postęp prac wzdłuż ulicy Dolnej widoczny gołym okiem, przez most (przepust) na Wilżance można już przejechać, na odcinku od ul. Szkolnej do ul. Żeromskiego - została do położenia ostatnia, wierzchnia warstwa asfaltu (8 marca br.).

Był sobie przejazd, byli też naiwni ludzie - do czasu.

Red. Nacz.

 
Michal Krupa