Łochów „murem” podzielony

Od czwartku 3 grudnia przejazd kolejowy z K 50 w ul. Żeromskiego nieczynny. Właściwie to został on z premedytacją zamknięty, zabarykadowany, bo jak nazwać ułożony stos płyt betonowych na wjeździe do niego - niczym przed intruzami. Nic nie dały wcześniejsze uzgodnienia władz lokalnych z inwestorem, czyli PKP PLK. A miało być tak pięknie - cytując pewnego wokalistę. Nie dość, że z przejazdu nici to również obiecana przez inwestora modernizacja ul. Dolnej, jak na razie jest tylko czczą obietnicą, na dodatek jest ulicą rozkopaną i nieprzejezdną, gdyż przepust na Wilżance w proszku.

 

W niedzielę 6 grudnia odbyło się zebranie mieszkańców Łochowa, tych najbardziej zainteresowanych rozwiązaniem owej koszmarnej sytuacji. Na zebranie przybyły władze Gminy i kilku radnych. Świetlica SP 1 pękała w szwach. Ludzie pokrzyczeli, popsioczyli, pogrozili, ponarzekali lecz może coś z tego wyniknie, gdyż są mocno zdeterminowani - włącznie z blokadą torów kolejowych, gdyż z 12 na 13 grudnia linia magistrali kolejowej, po ponad rocznej przerwie, ma być wznowiona, uruchomiona, przywrócona aż do Białegostoku.

Wyznaczeni też zostali przedstawiciele do reprezentowania mieszkańców podczas zebrania, nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej, zaplanowanej na 10 grudnia, na którą mają też przybyć przedstawiciele inwestora, wykonawcy i samorządu wojewódzkiego. Póki co, sytuacja ze środy wieczorem: prowizoryczne, tzw. tymczasowe, przejście dla pieszych (chyba bardziej dla desperatów), przesunięte zostało ze śladu jezdni - ul. Żeromskiego, o około 80 metrów obok, chyba po to tylko, by definitywnie przyklepać nieistnienie przejazdu.

                R

 
Michal Krupa