Podziękowanie

„I nie umiera ten, kto trwa w pamięci i sercach żywych”.

                                                       Karol Wojtyła

Dziękujemy WSZYSTKIM Wam, którzy byliście z Marianem Dzięciołem, Burmistrzem Łochowa, moim Mężem i naszym Ojcem podczas Jego ostatniej drogi.

Dziękujemy Mieszkańcomgminy Łochów - troska o Wasze sprawy była dla Mariana sensem życia ostatnich 23 lat i siłą napędową Jego działań. Dziękujemy pracownikom Urzędu Miasta i jednostek budżetowych za troskę w trudnym dla Niego czasie - niech Jego życie będzie dla Was inspiracją w służbie ludziom.

Dziękujemy Księdzu Biskupowi Antoniemu Dydyczowi za serdeczne wsparcie Mariana w Jego chorobie i przewodniczenie we Mszy Św., które odbieramy jako wyraz szacunku dla Niego i uznania dla Jego dzieła. Księdzu Proboszczowi Romanowi z Łochowa dziękujemy za niezwykłą uczynność okazaną Marianowi w szpitalu, a przecież zdążył Go poznać dopiero w październiku. Dziękujemy Księdzu Proboszczowi Markowi z Jerzysk, Księdzu Robertowi Grzybowskiemu i wszystkim duchownym tak licznie zebranym przy ołtarzu.

Nasze podziękowania kierujemy do przedstawicieli posłów, władz państwowych i samorządowych wszystkich szczebli, radnych gminnych, powiatowych i wojewódzkich,  wójtów i  burmistrzów z okolicznych gmin, straży państwowej, reprezentacji banków, nadleśnictwa, służby zdrowia, ludzi biznesu, policji i straży gminnej, szkół, pocztów sztandarowych, orkiestry z Liwa. Dziękujemy przyjaciołom Mariana z lat szkolnych, studiów i działalności opozycyjnej ze Śląska, sąsiadom, przyjaciołom z Ukrainy, znajomym i nieznajomym. Dziękujemy lekarzowi rodzinnemu oraz lekarzom i personelowi oddziału wewnętrznego szpitala w Węgrowie za serdeczność i opiekę podczas Jego choroby, straży gminnej - za odprowadzenie z honorami na miejsce spoczynku, a zakładowi pogrzebowemu P.P. Zdunków - za dyskretną obsługę.

Dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa o Marianie, jakie padły podczas nabożeństwa.

Z serca dziękujemy Przyjaciołom - Marysi Sawickiej-Korzeniowskiej i Andrzejowi Suchenkowi - za ich niestrudzone codzienne towarzyszenie Marianowi w ciężkich dla Niego chwilach. To z nimi do końca snuł plany inwestycyjne dla gminy i podobnie jak oni i my wierzył, że wyzdrowieje. Andrzejowi jesteśmy szczególnie wdzięczni za zdjęcie z nas ciężaru organizacji ceremonii pogrzebowej. 

Żona i synowie

 
Michal Krupa