Dobra zmiana

Dzięki głosom Polaków Prawo i Sprawiedliwość otrzymało szansę naprawy Rzeczpospolitej. Widać gołym okiem, że obietnice wyborcze, tak z kampanii prezydenckiej jak i parlamentarnej, są konsekwentnie realizowane. Szybkość wprowadzania ich w życie zaskakuje nawet mnie. Potwierdza to, że tym razem  pakiety ustaw i ludzie byli dobrze przygotowani wcześniej i czekali tylko na czas przejęcia i sprawowanie władzy w państwie. Ustawy dotyczące różnych obszarów funkcjonowania naszego kraju błyskawicznie są procedowane i wprowadzane życie.

 

                Jednakże, jak widać w różnego rodzaju telewizorniach, opór tych, którym się wydawało, że będą zawsze rządzić - jest i tego można było się spodziewać. Mocno zranione PO i PSL wspierane przez klona, jakim jest Nowoczesna(?!), ryczą wniebogłosy o łamaniu demokracji, ba! nawet mają zamiar prosić o braterską pomoc organy Unii Europejskiej. Nam, trochę starszym coś to przypomina, natomiast młodsi niech zapytają swoich rodziców, na czym polegała bratnia pomoc w Układzie Warszawskim. Cały raban wzniecany jest przez obrońców zdradzieckiego układu okrągłostołowego, który pozwala do dziś na rozkradanie majątku narodowego wypracowanego przez powojenne pokolenia Polaków. To musi być w sposób zdecydowany zahamowane.

                Wbrew pozorom i mimo zwycięstwa wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, nie będzie to łatwe. Gdzie widzę problem? Według mnie zagrożeniem dla realizacji dobrych zmian są, nomen omen, samorządy zdominowane w dużych miastach w większości przez PO, a w małych miastach i wsiach przez PSL. Problemy będą generowane na poziomie urzędów marszałkowskich i dalej przez starostwa, prezydentów miast, burmistrzów i wójtów. Dlaczego tak sądzę? A no dlatego, że - wbrew temu co wielu samorządowców głosi: „nie róbmy tu na dole polityki” - jest ona w miasteczkach i wioskach najostrzej realizowana. Partykularne interesy i interesiki różnych grup będą to dodatkowo potęgowały.

Jednak wszystko zależy od ludzi, od ich dobrej albo złej woli. Mam nadzieję, że dobro zwycięży, że wraz z legitymacjami partyjnymi noszonymi w kieszeniach, oportunizm polityczny też w nich zostanie. Na każdym poziomie władzy, rozumianej jako służba, potrzebni są ludzie uczciwi, pracowici o zdrowym moralne. Na poziom rządowy tacy ludzie byli przygotowywani od lat i dziś obejmują stery w ministerstwach i urzędach centralnych, jednak na poziomie administracji samorządowej wiele przed nami. No cóż, ale to co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Powierzajmy to wszystko Panu Bogu w modlitwach.

Marek Górniaczyk

 
Michal Krupa