Magia kobiety… i inne obrazy

W piątkowy wieczór, 16 października b.r. w Galerii MiGOK w Łochowie odbył się kolejny, wspaniały wernisaż. Tym razem, swoje prace zaprezentowała charyzmatyczna artystka Ewa Blusiewicz. Samą siebie określa mianem „malarki”. Jest bardzo skromna i serdeczna. Emanuje radością i pozytywną energią. Mieszka w Warszawie, jednak ukochała nadbużańską Wywłokę. Z pewnością można o niej powiedzieć, że jest „swojaczką”.

 

                Przewodnim tematem większości zaprezentowanych obrazów jest kobieta. Można
by rzec, iż nikt inny tak cudownie nie namaluje kobiety, jak druga kobieta. Zatem, dostrzegamy w nich kobietę kochaną i kochającą, romantyczną i uduchowioną, w świetle rzeczywistości i w nadprzyrodzonej, niebiańskiej aurze. Widzimy kobietę zwiewną niczym ptak, namalowaną w błękitach i silną kobietę występującą w kolorach miłości i namiętności. Zdecydowane, czyste kolory i barwne kontrasty nie pozostają obojętne dla wzrokowych wrażeń widza, wyzwalając cały wachlarz emocji. Obrazy Ewy Blusiewicz zaciekawiają, czasem zawstydzają, irytują, pobudzają nasze pragnienia i wyobraźnię.

                 Drugą, nieco mniejszą grupą zaprezentowanych na wystawie obrazów p. Ewy są krajobrazy i weduty. Wśród nich znalazło się, także kilka dyptyków. Potraktowane przez ich autorkę zdecydowaną fakturą i światłocieniem kryją w sobie tajemnicę i fantastykę. Obnażają to, co niewidoczne lecz piękne lub realistyczne, ale trwające tylko przez chwilę. Malarka nie nadaje swoim obrazom tytułów, bowiem te, nadaje im sam widz, tworząc własne wyobrażenia i formułując odczucia.

Uroczystość otwarcia wystawy poprowadziła opiekunka Galerii Aneta Kowalczyk, która zadbała o jej wyjątkowość i ciepłą atmosferę. Każdy szczegół w przebiegu wernisażu zaplanowała tak, aby wszyscy goście poczuli się wyjątkowymi. O twórczości Ewy Blusiewicz opowiedział Artur Szydlik, rzeźbiarz metaloplastyk, filozof i antropolog kultury. Jak zazwyczaj to czyni, w sposób fachowy i z dużą dawką humoru - wyraził o obrazach swoje subiektywne opinie.

 Tradycyjnie, wernisaż muzycznie i poetycko oprawili lokalni artyści. Pięknie zaśpiewały bardzo utalentowane siostry Patrycja i Milena Wielgat. Harmonia ich współbrzmiących głosów zachwyciła naszą malarkę i wszystkich gości. Na akordeonie kilka utworów cudownie zagrał 10-letni Brajan Dziubiel i jego nauczyciel Paweł Ściebior. Wiersze napisane na cześć Pani Ewy i jej malarstwa zaprezentowali znani łochowskiej społeczności poeci, Barbara Ziółkowska i Bogdan Mielecki.

 

Jolanta Abramczyk

Od. Red. Wystawa była czynna do 30 października b.r. O wernisażu informowaliśmy w poprzednim numerze GŁ. 

 
Michal Krupa