Rok JP II – a gdzie czyny?

Sejm RP uchwalił w grudniu ubiegłego roku, że rok 2015 będzie Rokiem Jana Pawła II. Posłowie zgodnie przyjęli uchwałę „w poczuciu moralnego obowiązku i głębokiego szacunku wobec postaci, która wywarła tak znaczący wpływ na losy nie tylko naszego narodu ale i całego współczesnego świata”. Jak pięknie, prawda? Mija kilka miesięcy tegoż roku i cóż się dzieje. A, no ten sam Sejm RP, głosami posłów koalicji PO-PSL serwuje narodowi projekt ustawy

o in vitro (zapłodnienie pozaustrojowe nieszanujące życia dzieci poczętych), rząd tej koalicji wprowadza do wolnej sprzedaży tzw. pigułkę dzień PO (wczesnoporonna pigułka uśmiercająca istoty ludzkie tuż po ich poczęciu w łonie matki). Pigułka ta produkowana jest przez koncern farmaceutyczny przekształcony z fabryki, która produkowała cyklon B dla niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz. I wreszcie narzucenie narodowi tzw. konwencji antyprzemocowej, która jest koniem trojańskim neomarkisistowskiej ideologii gender promującej demoralizację, aborcję, antykoncepcję, pornografię, wynaturzony seks wynikający z negacji płci biologicznej i zastąpienie jej pojęciem „płci kulturowej” skutkującej „małżeństwami homoseksualnymi” z możliwością adoptowania przez nie dzieci. Czy nie jest to niszczenie chrześcijańskich wartości, niszczenie małżeństwa i rodziny? Głównym zadaniem tej lewackiej ideologii jest walka z Bogiem i zastąpienie Go egzystencjonalną pustką. Prezydent RP - B. Komorowski, wszystkie te działania akceptuje lub przez swą bierność ich nie neguje, co na to samo wychodzi.

W 2016 roku będziemy obchodzić 1050-lecie chrztu Polski, lecz czy Polska będzie jeszcze chrześcijańska, to zależy od naszych wyborów (w maju prezydenckie i na jesień parlamentarne). Czy wybierzemy egzystencjalną pustkę czy chrześcijańskie życie? I w tym miejscu jako chrześcijanin mówię wprost, każdy głos oddany na B. Komorowskiego i na kandydatów PO będzie głosem przeciw nauce św. Jana Pawła II wynikającej bezpośrednio z Ewangelii, będzie głosem przeciwko Kościołowi. Nie dajmy się zwieść „pseudokatolicyzmowi”. Przypomnę, że w dziejach PRL-u był taki „prezydent”, komunista z nadania sowieckiego, niejaki Bolesław Bierut, który w czasie procesji Bożego Ciała nosił baldachim nad Panem Jezusem. Miejmy świadomość tego, że oddając głos na takich niby katolików, włączymy się w tłum Żydów krzyczących do Piłata: ,,Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go!” Żeby ktoś kiedyś nie powiedział, że czegoś nie wiedział lub, że czegoś nie był świadomy. By Chrystus prawdziwie  Zmartwychwstał mimo zamkniętych drzwi naszych umysłów i serc – Alleluja. 

Marek Górniaczyk      

 
Michal Krupa