Minął kolejny rok

Minął kolejny rok, jak zwykle szybciej niż poprzednie. W telewizji ten sam noworoczny film, nastrajający do refleksji nad tym co ważne. Oczywiście wygrywa miłość. Jakby sam fakt nieuchronnego upływu czasu nam nie wystarczył. Zaglądam do listy postanowień jaką stworzyłam rok temu. Niewiele z niej zrealizowałam. Brakuje mi silnej woli czy raczej życia nie pyta nas o zdanie i idzie własną ścieżką? A może za parę lat zrozumiem, że jednak coś mi się udało? Często dopiero spojrzenie z pewnej perspektywy ukazuje nam właściwy obraz.  

                                                                                                                                                           

                Mój rok zdominowało trudne doświadczenie, które wiele mnie nauczyło. Dostrzegłam, że ktoś bardzo mi bliski nie jest szczęśliwy. Zaczęłam modlić się o jego szczęście. I sytuacja pogorszyła się dramatycznie, wyszły na jaw bardzo przykre fakty. Nasze relacje stały się niezwykle trudne. Robiłam co mogłam, aby powstrzymać tę osobę przed popełnianiem kolejnych błędów, które mogłyby zniszczyć jej życie. Sięgnęłam po fachową lekturę, spytałam o zdanie specjalisty. I nie przestawałam się modlić. Były dni, że wszystko wyglądało optymistycznie, niestety po nich przychodziły gorsze. Nie traciłam jednak nadziei i przekonania, że w końcu zrobi dwa kroki do przodu, a tylko jeden w tył. Tak się też stało. Zrozumiałam, że musiało się to wszystko wydarzyć, żeby mogło być lepiej, że musimy czasem dostać porządnego kopniaka, aby coś zmienić, aby otworzyć umysł na innych. Często wydaje nam się, że jesteśmy dobrzy, że wiemy co ważne, że nie jesteśmy egoistami. A potem dzieje się coś złego i dostrzegamy, jak bardzo byliśmy ślepi. Mieliśmy obok siebie bardzo samotną osobę, nie dostrzegając tego. Samotność wśród ludzi jest trudna do zniesienia. Dziś dziękuję Bogu, że otworzył mi oczy i wysłuchał moich próśb. To jeszcze nie koniec, ale początek nowego. Teraz modlę się o wytrwałość, aby lekcja, którą dostaliśmy nie poszła w niepamięć, aby zmian nie przykrył kurz rutyny. Wszystko co przeżyliśmy traci wówczas sens. Życzę wszystkim siły, aby sprostać ważnym lekcjom, odwagi i otwartego umysłu, aby je dostrzegać i iść z wiarą w lepsze jutro.

                Maryśka

 

 
Michal Krupa