Czy patriota to oszołom?

                W piątek  24 października w Łochowie gościł red. Wojciech Reszczyński. Organizatorem  spotkania pt. „Polska, polskość – źródłem naszej dumy i troski” był Klub Gazety Polskiej.  Bohater  tego wieczoru już od pierwszych słów powiedzianych swoim charakterystycznym głosem – „Dobry wieczór Państwu…” wywołał radość w oczach osób zasiadających tego wieczoru na widowni. W końcu nasze miasto odwiedziła legenda polskiego dziennikarstwa. Wojciech Reszczyński swoją karierę zawodową rozpoczynał w latach 70-tych na antenie Polskiego Radia (Sygnały Dnia, Lato z Radiem, Cztery Pory Roku). Później  na początku lat  80-tych przeszedł do radiowej Trójki. Od 1986 roku został pierwszym prezenterem „Teleexpresu”, a od 1989 – „Wiadomości TVP”. Dziś pisze felietony do „Naszego Dziennika” i  „Naszej Polski”,  a usłyszeć go można na falach Radia Maryja i TV Trwam. W pierwszej części swojego wystąpienia dziennikarz mówił o Polsce: dumnej, mądrej, ciekawej i wiernej Bogu.

Podawał wiele przykładów z kronik Galla Anonima i Wincentego Kadłubka na to, że często byliśmy prekursorami w tworzeniu się ładu demokratycznej Europy. Dziś mówi się, że po przystąpieniu  Polski do UE weszliśmy do Europy. My w tej Europie byliśmy już od dawna, co wielokrotnie w swoich wystąpieniach podkreślał też Św. Jan Paweł II. Przykładem na to jest choćby Unia w Krewie (XIV w.), jako pierwsza unia narodów. Unię Brzeską (XVI w.), przytoczył Reszczyński jako dowód na to, że jesteśmy narodem tolerancyjnym. Słowo to dziś jest tak bardzo modne i jednocześnie nadużywane. A przecież w ciągu całej naszej historii na terenach Rzeczypospolitej zamieszkiwało wiele różnych narodów wyznających różne religie. Kolejne hasło to  - prawa kobiet, tak często podnoszone przez środowiska feministyczne.  I tu też mamy się czym pochwalić. Prawo wyborcze dla kobiet w Polsce pojawiło się  w roku 1918, w Anglii uchodzącej za wzór demokracji wprowadzono to dopiero w 1928 roku, a we Francji w 1944 r. W wielu dziedzinach tworzącej się cywilizacji zachodu jeśli już nie byliśmy pierwsi to bardzo często znajdowaliśmy się w czołówce.

                Druga część wykładu dotyczyła walki politycznej za pomocą słów, relacji pomiędzy językiem, a rzeczywistością.  W tym celu na przestrzeni lat zmieniono nam znaczenie wielu wyrazów, tylko po to, żebyśmy mogli trudniej rozpoznawać rzeczywistość. Na potwierdzenie tego procesu dziennikarz wymieniał po kolei słowa, które kiedyś miały wydźwięk jednoznacznie pozytywny, a dziś zmieniły swój charakter. Rozpoczął od  słowa - patriotyzm, dziś często wyśmiewanego i niemodnego. Oznacza ono - umiłowanie Ojczyzny. Wyższą jego formą jest nacjonalizm, który od czasów nacjonalistów ukraińskich kojarzy się ze wszelkim złem tego świata. Mówił dalej – „…Jeśli słyszymy gdzieś słowo – fundamentalista, to od razu z tyłu głowy dokleja nam się do niego drugie, czyli – religijny, a jak religijny to np. islamski a, coraz częściej katolicki. A samo słowo fundamentalista to trzymanie się zasad i norm. Czy jest w tym coś złego?...”.  Podobnie jest z określeniem – ortodoks, a jest to tylko człowiek, który ściśle przestrzega zasad wiary. Przykładów z historii aż nadto. Reszczyński zwrócił uwagę jak mocno „pracowano” nad słowem – żołnierz, służącym do określenia człowieka broniącego Ojczyzny. Ale jeśli  usłyszymy w mediach zestaw – żołnierze mafii np. pruszkowskiej, to już powinna nam się zapalić czerwona lampka. Żołnierzy też dla potrzeb propagandowych dzielono na tych dobrych i złych. Zaraz po wojnie patriotów nazywano faszystami (Żołnierze Niezłomni – Wyklęci), a konfidentów bohaterami (współpracowników okupanta sowieckiego).

                W czasach nam współczesnych proces ten jest kontynuowany z różnym nasyceniem. Jeśli tylko ktoś na przykład powie coś o interesach narodu żydowskiego, to od razu dostaje nalepkę - antysemita. Dziś jak mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz, antysemitą jest nie ten co Żydów nienawidzi, ale ten kogo Żydzi nienawidzą. Wracając do słowa tolerancja. W obecnych czasach zmusza się nim nas do akceptowania wszystkich dziwactw tego świata. Jest dziś jeszcze kilka bardzo modnych określeń używanych do atakowania przeciwników politycznych. Przodują tu - oszołom - do ludzi domagających się np. prawdy o katastrofie smoleńskiej, oraz – „moherowe berety” - określenie ludzi głęboko wierzących, patriotów.

                Na zakończenie Wojciech Reszczyński sam siebie określił słowem - polonofil, tzn. zainteresowany Polską, dumny z Polski i narodu polskiego za co został przez widownię nagrodzony mocnymi brawami. Później ustawiła się długa kolejka po dedykacje w książce autorstwa naszego gościa pt. „Zapiski Mohera”. Redaktor Wojciech Reszczyński obiecał, że chętnie odwiedzi Łochów po raz kolejny, w następnym roku ze swoją najnowszą książką.

 

              Robert Gołaszewski

 

 
Michal Krupa