Emocje

                Czy w szkołach nie powinni nas uczyć rozpoznawania własnych emocji? Jak cudownie byłoby rozpoznać problem i wypisać sobie receptę. O ile mniej byłoby dewiantów, gdyby ktoś wcześniej nauczył ich radzenia sobie ze złością, frustracją czy lękiem. Ile małżeństw byłoby uratowanych, ile dzieci dobrze wychowanych, ilu ludzi prawdziwie szczęśliwych!                                                                    

                Odwiedził nas kolega. Szczerze mówiąc taki właśnie dewiant emocjonalny. Nie żeby był mało sympatyczny, wręcz przeciwnie. Uwielbiam dyskusje z nim. Jako jeden z nielicznych, znanych mi mężczyzn chętnie wchodzi w dywagacje na tematy iście życiowe. Czasem trafność  jego spostrzeżeń mnie zaskakuje, a czasem mam duże obawy, że jego niezbyt moralne poglądy niekorzystnie wpłyną na moją drugą połówkę. Rywalizacja i stadność gdzieś jednak tkwią głęboko w podwzgórzu, przysadce czy innej skomplikowanej części męskiego umysłu. Więc słucham i nie dziwię się wcale, zbyt wiele zakrętów emocjonalnych naszego kolegi już za nami.

Jest żonaty i owszem, ale ten związek, niby na całe życie, nie przeszkadza mu w życiu wiecznego singla. Równoległy do małżeństwa związek jest normą, a mając bieg w ukryciu wydaje się jeszcze bardziej pociągający. Wieczny dreszcz emocji. Niestety po kilku latach zakazany, choć tylko z nazwy, związek również staje się nudny i czas poszukać kolejnego. Pomiędzy wzlotami i upadkami żona wydaje się spokojną oazą, miłym schronieniem, niewiele chce, godzi się na wszystko, bo nadzieję dawno straciła, a samodzielności nie zna, więc nie ruszy w nieznane.

                I tak huśtawka emocjonalna trwa, kosztem drugiego człowieka, dzieci. Niestety usprawiedliwienie zawsze jest pod ręką. Bo żona ideałem nie jest, nie spełnia takich a takich oczekiwań. Nie rozumiem jak doszło do tego, że się pobrali, ale na szczęście nie muszę. Tylko tak sobie myślę, że różne są ludzkie nałogi i każdy przynosi cierpienie. Uzależnienie od emocji, mimo, że dość powszechne, najbardziej chyba jest niedoceniane.

Maryśka

Emocja - (z łac. „poruszać”) system obejmujący uczucia, uznawane za składnik subiektywny, pobudzenie fizjol. wraz ze specyficzną ekspresją oraz zmiany zachowania.

[…] poznałem już emocje i poznałem nudę. Nuda była lepsza.

                                                                              Terry Pratchett (z książki Kolor magii)

 
Michal Krupa