Znalezisko „Barchów”

               Okolice Liwca zamieszkiwali ludzie od zarania dziejów. Rzeka ta, jako ciąg komunikacyjny sprzyjała osiedlaniu się ludzi nad jego brzegami. Okolice Łochowa są tego przykładem. Na wysokości mostu trakcyjnego do Mińska Mazowieckiego w Barchowie nad samą rzeką zachowała się stara fortyfikacja ziemna po jedynym, ocalałym w naszym rejonie małym grodzie obronnym. Fortyfikacja ta ma charakter nasypu ziemnego wyniesionego ponad rzeczywisty grunt. Nasyp ten ma wygląd okręgu o średnicy 30 m. W przyszłości to małe grodzisko było opalisadowane drewnianymi słupami, tworzącymi płot. Według obecnego ukształtowania terenu można rozpoznać, że fortyfikacja ta stała nad samą rzeką. Przez stulecia Liwiec przesuwał się swoim korytem o kilkanaście metrów dalej a jednak stare urwisko u stóp nasypu pozostało.

 

                Brodząc po płyciźnie naszej rzeki w okolicy mostu znalazłem fragment kawałek glinianego naczynia. Fragment ten posiada mały owal, co może świadczyć, że jest częścią dużego naczynia. Domniemywać należy, że jest kawałkiem urny grzebalnej lub naczynia domowego. Rzeka zmieniając swoje koryto ciągle drąży i podmywa zbocza wymywając zapomniane nadbrzeżne cmentarzyska i osady.

                Przed grodziskiem w Barchowie w górę rzeki znajdował się podobny gród na wydmie w Łochowie na wysokości osiedla Laskowska. Wydma ta została całkowicie wchłonięta przez rzekę a w raz z nią wszystkie pozostałości po byłym grodzie, nie pozostawiając widocznych śladów byłej fortyfikacji. Prowadzone badania archeologiczne w 1933 r. podają istnienie takiej osady. Ponadto w pracach archeologów można odnaleźć zapiski o zdewastowanym starym cmentarzysku pogańskim w miejscowości Laski. Zniszczenie tego obiektu nastąpiło najprawdopodobniej w wyniku licznych i silnych wylewów Liwca.

                Kąpiąc się w naszej pięknej rzece uważny obserwator może znaleźć przedmioty a nawet biżuterię naszych przodków sprzed tysiąca lat. W 1984 r. w miejscowości Kaliska, działkowicz kopiąc wykop na fundament pod garaż wykopał kilka urn z prochami pochowanych tam ludzi. Urny te, zawierały mieszaninę prochów z ziemią oraz liczne elementy przedmiotów osobistych i biżuterii. Z informacji, które dostarczyło to znalezisko wiemy na pewno, że ludzie ci nie znali jeszcze Chrystusa, gdyż symbolem ich kultu i wiary było słońce i ogień. Przykładem tych wierzeń była znaleziona w urnie mężczyzny brązowa brosza z wyrytym podwójnym „SS” - znak ten, historycy kojarzą z podanymi wierzeniami.

                Jako mieszkaniec naszej gminy i oddany sympatyk historii piękna naszej ziemi, bogatej w dzieje chciałbym, aby wszystkie ważne historyczne miejsca zostały zaznaczone stosownymi tablicami bądź orientacyjnymi punktami. Działanie to przyczyniłoby się do promowania naszej długiej historii ludów nad rzeką. Pomysł ten realizują kraje zachodnie, prezentując w pawilonach i gablotach całe odkopane starożytne miejscowości.

                W trosce o kolejne etapy wiedzy o historii naszego regionu dokonałem kolejnego na swoją miarę odkrycia geologicznego, o którym archeologowie nie wspominają w swoich zapiskach. Odkryciem tym jest ręcznie kopana zatoka - przystań dla czółen (łódek) w starej osadzie w Kaliskach.


                J.Z. 

 
Michal Krupa