Idzie nowe

                Gwałtownie rośnie liczba eutanazji w Belgii. Codziennie dokonuje się w tym kraju 5 osób. Co więcej niemal w 1/3 przypadków eutanazji dokonuje się bez zgody „pacjenta”. Amerykański bioetyk Wesley J. Smith twierdzi, że jest to jaskrawy dowód na istnienie zjawiska, które można określić jako cywilizacja śmierci.

                Liczba eutanazji przeprowadzanych w Belgii wzrosła w ubiegłym roku o 27 proc. W 2013 r. dokonano 1816 eutanazji. Tymczasem w 2012  było ich 1432. Oznacza to wzrost o 26,8 proc.

                Wbrew twierdzeniom postępowców eutanazji są poddawani nie tylko ciężko chorzy. Zabijani są także starsi, osoby z zaburzeniami psychiatrycznymi czy np. „zdesperowani transseksualiści”. Co więcej, liczne przypadki eutanazji są dokonywane bez zgody pacjenta. Dowodzą tego dane Canadian Medical Association. Zgodnie z nimi aż w 32 proc.

przypadków eutanazji dokonano bez zgody pacjenta. O panującej w Belgii kulturze śmierci świadczą też inne statystyki. Zgodnie z nimi co czwarty pacjent, który ulega odwodnieniu, jest w ten sposób zabijany wbrew jego woli.

                W lutym 2014 r. belgijski parlament zezwolił na eutanazję śmiertelnie chorych dzieci. Belgia stała się pierwszym krajem świata z tak "liberalnym" prawem. W Holandii nieletni mogą decydować o swojej śmierci, pod warunkiem, że ukończyli 12 lat. W Belgii nie ma takiego wymogu. Wystarczy uznanie dziecka za zdolnego do podjęcia decyzji i opinia psychologa.

Źródło: nationalinterest.org

 
Michal Krupa