Trzecia setka

        Tym numerem „G.Ł.” otwieramy trzecią setkę. Za nami dwieście numerów „Gazety Łochowskiej”, a jeszcze wcześniej było mi dane redagować, poprowadzić 32 numery „Głosu Łochowa”. W sumie upłynął szmat czasu, bo od kwietnia 1995 roku (ponad 19 lat).

         Nie byłoby to możliwe gdyby nie zaangażowanie szeregu osób, które z własnej woli, poświęcając swój prywatny czas, często kosztem rodziny - chcą go przeznaczyć na rzecz comiesięcznego ukazywania się naszego lokalnego czasopisma, przekazując nieodpłatnie swoje materiały. Jednocześnie w jakimś tam sensie promując siebie, swoje zapatrywania, przemyślenia, odczucia, wyrażając chęć podzielenia się nimi z innymi - co nie jest łatwe, gdyż krytykantów nie brakuje.

Wszystkim odważnym, współredagującym nasze lokalne czasopismo składam serdeczne podziękowania.

          Oczywiście nie byłoby możliwe ukazywanie się tak długo „G.Ł.”, gdyby nie nasi reklamodawcy i ogłoszeniodawcy. Tu jednak jest sytuacja znacznie prostsza - ma miejsce „transakcja wiązana”, używając potocznego języka.

           Niejednokrotnie zadawane jest mi pytanie: Jak to się dzieje, że różne lokalne gazety powstają i upadają, a „G.Ł” ma się dobrze od tylu lat? Przyczyn jest wiele, podam tylko jedną: Być może sukces „G.Ł.” polega na tym, że nie zawłaszcza ona terenu i czytelników mieszkających poza Gminą Łochów, że trafia wyłącznie do stałego odbiorcy - mieszkańców tej Gminy i przyjezdnych - w nasze jakże urocze i piękne strony. Gdzie natura nie uległa jeszcze przekształceniu na tyle znacząco, że słowa „naturalne środowisko człowieka” mają jeszcze, posiadają tu określony wymiar, że nowoczesność, globalna wioska - są z nią w symbiozie.

 

Tadeusz Krupa

 
Michal Krupa