Jaka Polska w przyszłości ?

                Gościem 1-szo majowego spotkania Łochowskiego Klubu Gazety Polskiej był wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej i kandydat do Parlamentu Europejskiego - Marian Piłka. Temat rozmowy to - „Koncepcja budowy silnej Polski i ocena mijających w tym roku 25 lat transformacji ustrojowej”. Swój krótki wykład Piłka rozpoczął od stwierdzenia, że obecnie jako społeczeństwo mamy poczucie rosnącego pesymizmu. Według niego stan ten potwierdza bardzo smutny fakt, że młode pokolenie opuszcza Polskę nie widząc w kraju swojej przyszłości. Jakie są tego powody? Najważniejszym jest brak pracy, który nie daje młodym poczucia bezpieczeństwa. Prawie 3 miliony naszych obywateli wyjechało w ostatnich latach z Polski „za chlebem”.

Jeśli dodamy do tego  ponad 2 miliony ludzi bez pracy w kraju to otrzymamy wskaźniki bezrobocia na poziomie zbankrutowanej Grecji.

                Nadzieją w ostatnim dziesięcioleciu na rozwój i dogonienie przez Polskę krajów Europy Zachodniej miały być środki pomocowe z UE. Niestety nie zostały one we właściwy sposób zainwestowane, a jedynie wydane. Wybudowano trochę dróg, stadionów, ale nie mamy miejsc pracy. Źle przeprowadzono proces prywatyzacji przez co zniszczony został nasz przemysł. Według Piłki przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że w Polsce mamy formę przywództwa państwowego, które jest analogią do czasów saskich. Politycy myślą tylko o tym jak wygrać najbliższe wybory i na tym skupiają swoje działania. Przy tej okazji zadłużają kraj i obywateli na wielu poziomach. Zdaniem naszego gościa Polska potrzebuje dziś przywództwa narodowego. Rządzić krajem powinni ludzie, którzy myślą w kategoriach długofalowych celów i metod ich realizacji. Musimy sobie w tym miejscu zadać pytanie – Jaką Polskę chcemy zostawić naszym wnukom i prawnukom? Aby uzyskać na nie odpowiedź należy rozpoznać zasadnicze wyzwania jakie przed nami stoją. Wskazać na szanse i zagrożenia. Jeśli nie myślimy w tych kategoriach to mamy do czynienia z dryfowaniem państwa.

                Najważniejszym czynnikiem jest tu kwestia bezpieczeństwa narodowego i to w różnych jego obszarach. Przez ostatnie lata byliśmy zewsząd informowani, że żyjemy w czasach najbezpieczniejszych od ponad 300 lat i nie mamy realnego zagrożenia wojną w klasycznym jej rozumieniu. Błyskawicznie zweryfikowano ten pogląd po wydarzeniach, które obecnie dzieją się na Ukrainie. I nie chodzi tu tylko o czynnik militarny. W tym kontekście Piłka zwracał uwagę na konieczność budowy przez nas własnego potencjału narodowego. Podzielił go na trzy grupy: ekonomiczny, demograficzny i moralny. Twierdził, żeby proces ten zakończył się powodzeniem to musimy nasze działania opierać na wartościach chrześcijańskich. Przypomniał, że narodem staliśmy się od momentu Chrztu Polski w czasach Mieszka I. Piłka podkreślał wielokrotnie, że Polska powinna być najmocniejszym głosem chrześcijańskiej Europy, bo tylko taka jest w stanie się obronić przed zalewającym Europę islamem. Wskazywał także na zagrożenia, jakie niesie ze sobą w różnych formach tzw. cywilizacja śmierci -  zdefiniowana w ten sposób przez świętego Jana Pawła II. Ma ona bezpośredni wpływ na rozkład rodziny i wskaźniki demograficzne, które obecnie są dla nas bardzo niekorzystne. To z kolei skutkuje zupełnym załamaniem systemu emerytalnego.

                W dalszej części dyskusja dotyczyła poczucia naszej wartości jako narodu. Nasz gość zobrazował to na przykładzie akcji „Kupujmy polskie towary” - wspierającej naszych rodzimych przedsiębiorców. Dla przeciętnego Polaka patriotyzm gospodarczy jest dziś bardzo trudny ponieważ polskie produkty są często droższe niż zagraniczne. Ponadto produkt pod polską nazwą często ma zagranicznego właściciela. Ale problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Wystarczy do tego tylko odpowiednia kampania promocyjna. Akcje takie czasem kończą się sukcesem np. niemiecka sieć sklepów spożywczych Lidl wycofała się z Norwegii po 3 latach funkcjonowania na tamtejszym rynku. Norwegowie zagłosowali w tej sprawie własnymi portfelami. Wybierali swoje produkty w swoich sklepach. W tym kontekście Piłka przypomniał, jak to zaraz po upadku komunizmu Polacy zachłystnęli się Zachodem do tego stopnia, że kupowanie polskich produktów było obciachem. Wówczas to wszystko, co zagraniczne było postrzegane jako nowoczesne i lepsze. Obecnie z polskimi markami walczy się na wiele sposobów, m.in. poprzez regulacje prawne oraz podatki. Idealnym przykładem z ostatnich miesięcy jest regulacja jednej z Komisji UE zakazująca sprzedaży produktów wędzonych, aby  w to miejsce wstawić żywność innego pochodzenia. I mamy kolejny paradoks obwarowań unijnych. Chemia jest zdrowsza od produktów wytwarzanych za pomocą metod naturalnych stosowanych od stuleci. A gdzie zdrowy rozsądek?

           Robert Gołaszewski

 
Michal Krupa