Jerzyska 44

       Gościem grudniowego spotkania Klubu Gazety Polskiej był Mirosław Widlicki – członek prezydium Zarządu Okręgu Armii Krajowej Warszawa Wschód. Od 1982 roku, kiedy to odsłonięto pomnik poległych żołnierzy Armii Krajowej w Jerzyskach, dokumentalista działań Obwodu AK „Rajski Ptak”. Jest on praktycznie co roku uczestnikiem uroczystości patriotycznych organizowanych w tym miejscu.

       Podczas spotkania klubowicze mieli okazję obejrzeć bardzo bogatą dokumentację fotograficzną pana Mirosława z momentu odsłonięcia pomnika /sierpień 82/ z dokładnym opisem przedstawionych osób, ich stopni i funkcji, które pełnili oraz pierwotną już nie istniejącą tablicę „Jerzyków”. Jak mówił  Widlicki już wtedy między tymi, którzy przeżyli te tragiczne czasy toczyły się bardzo gorące dyskusje co do szczegółów wydarzeń z 1944 roku. On jednak wówczas nie zwracał na to uwagi, a całą swoją energię wykorzystał na robienie zdjęć z uroczystości. Według niego całą chronologię bitwy pod Jerzyskami dobrze  opisuje Stanisław Grzybowski w swojej książce pt. „Nadzieja z tamtych lat” wydanej w roku 1990. Można jeszcze znaleźć tę pozycję w Internecie. Jednak w tamtym czasie ugruntowana była wiedza, że po stronie polskiej w tej walce udział brał oddział Powstańczych Oddziałów Specjalnych „Jerzyki”. Nazwa ta pochodzi od pseudonimu a zarazem imienia ich twórcy Jerzego Strzałkowskiego, a nie jak wielu do dziś myśli w Łochowie od miejscowości w której rozegrała się bitwa. /W książce tej możemy znaleźć opisy działań AK na terenie ziemi wyszkowskiej i okolic z uwzględnieniem m.in. gminy Łochów i jej mieszkańców np. ppor. Jan Powierża ps. „Budzin”, dr. Leszek Olenderczyk ps. „Mazur”/.  W połowie lat 90 wołomiński historyk - Jarosław Stryjek postanowił opisać historię „Jerzyków”, której nie dokończył. W trakcie zbierania materiałów dotyczących obwodu radzymińskiego AK doszedł do wniosku, że w tym sierpniowym boju w tzw. „Grupie Wołomińskiej” byli żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych. 14 sierpnia rotmistrz Kajetan Fijałkowski ps „Rafał” dzieli oddział na 3 grupy, które będą się przebijać w różnych kierunkach z okrążenia niemieckiego. Jedną z grup dowodzi sam /kier. Wywłoka/, drugą "Wiktor" (Telesfor Badetko NSZ Wołomin) /kier. Kamieńczyk/ i trzecia jak się okaże najbardziej pechowa – d-ca "Zawisza" NN /ze sztabu kompanii „Rafała” - prawdopodobnie AK Radzymin/.W tej trzeciej grupie jest 20 akowców z Radzymina i ok 30 z NSZ Wołomin /tzw. POS „ Jerzyki”/. I ta grupa została zdziesiątkowana pod Jerzyskami./str.179-182 St.Grzybowski/. Pojawienie się nazwy NSZdopierow latach 90-tych uzasadnił na łamach „Życia” w marcu 1996 roku pisarz, historyk i dziennikarz Cezary Chlebowski – „ Żołnierze NSZ byli szczególnie prześladowani przez komunistów i dowódca POS „Jerzyki” płk. Jerzy Strzałkowski zgodził się przyjąć młodych żołnierzy NSZ-tu pod parasol „Jerzyków” . Na koniec tej części spotkania M. Widlicki jeszcze raz podkreślił, że nikogo tu nie potępia ani nie obarcza za to odpowiedzialnością. Jeśli już to komunistów. Działalność konspiracyjna i zasługi tych żołnierzy pozostały te same. Z powodów jak wyżej, inny był ich szyld. Obie organizacje zapisały się chlubnie i godnie w walce o wolną Polskę.

       W drugiej części spotkania nasz gość w kilku zdaniach opowiedział  historię wybitnego dowódcy   AK, WiN majora  Hieronima Piotrowskiego ps. „Jur”, który 16 stycznia 1947 roku zginął w zasadzce zorganizowanej przez KBW i UB we wsi Brzuza gm. Łochów. Ten niezłomny ”Żołnierz Wyklęty” podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego uczestniczył w wojnie obronnej 1939 roku oraz wyjątkowo aktywnie  działał w konspiracji za okupantów niemieckich i sowieckich. Po 45 roku likwidował szpicli, agentów, współpracowników NKWD i UB oraz osoby dopuszczające się przestępstw pospolitych na ludności cywilnej. Walczył na wileńszczyźnie, białostocczyźnie i terenach północno-wschodniego Mazowsza. Mała szkoła społeczna we wsi Brzuza nosi Jego imię - mjr. Hieronima Piotrowskiego „Jura”, a w sierpniu ubiegłego roku na cmentarzu rzymskokatolickim w Węgrowie odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą tę niezwykłą postać.

       Na koniec nasz gość jako ciekawostkę w odpowiedzi na zapytanie sprzed kilku miesięcy w Gazecie Łochowskiej pokazał nam szkic miejsca pochówku hrabiego Kurnatowskiego.  Hr. Kurnatowski pochowany jest na "Starych Powązkach" przy alei Kościelnej, w kwaterze 25 rząd IV miejsce 1. Napis na grobie krótki:

Ś.P. ERYK ŁODZIA KURNATOWSKI  SENATOR R.P. *14.XI.1883 w Kolnicy, +23.III.1975 w Warszawie.

       Tak oto po trzy godzinnej dyskusji zakończyło się niezwykle ciekawe spotkanie Łochowskiego Klubu Gazety Polskiej.

 Robert Gołaszewski

 
Michal Krupa