Czas na prawdę po 70 latach …

                Od Red.: Z uwagi na zamykanie marcowego numeru GŁ w dniu spotkania, o którym mowa poniżej, Red. opublikowała krótki materiał z niego. W bieżącym numerze nieco więcej piórem Roberta Gołaszewskiego. Ponadto tak jak obiecaliśmy również w n-rze bieżącym pierwsza z trzech części fragmentów książki parahistorycznej Pawła Abramskiego.

                 W niedzielne popołudnie 9 marca Biblioteka Publiczna w Łochowie wraz z Klubem Gazety Polskiej zaprosili miłośników lokalnej historii na premierę książki Pawła Abramskiego „W imieniu Polskiego Państwa Podziemnego”. W miejscu, gdzie na półkach stoją tysiące ludzkich losów przybyła jeszcze jedna historia - dowódcy oddziału specjalnego Armii Krajowej obwodu Rajski Ptak

- ppor. Tadeusza Abramskiego ps. „Szaruga”, „Danowski”, „Szumilas”. Oddział ten wchodził w skład kompani wachmistrza pchor. ppor. Kajetana Fijałkowskiego ps.”Rafał”, która swój szlak bojowy zakończyła w sierpniu 1944r w lasach łochowskich w bitwie pod Jerzyskami na terenie naszej gminy. W spotkaniu wzięli udział również: Mirosław Widlicki - członek Zarządu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej - dokumentalista działań obwodu Rajski Ptakoraz Jarosław Stryjek - historyk - badacz środowiska POS „Jerzyki”.                 Książka jest zapisem wspomnień Tadeusza Abramskiego (ojca autora) z okresu 1939-1945. Na początku wszystkich gości i licznie zebranych tego dnia w Bibliotece gorąco powitała  dyrektor tej placówki Beata Załecka. Następnie autor książki - Paweł Abramski wyjaśnił, że napisanie przez niego tej pozycji jest wypełnieniem testamentu jego ojca i całej rodziny, gdyż dwóch jego braci również było członkami tej kompanii. Zaraz po wprowadzeniu Mirosław Widlicki wniósł kilka istotnych uwag uzupełniających do książki Abramskiego. Całą dyskusję o książce zdominował jednak temat bitwy pod Jerzyskami, któremu autor poświęcił jeden z końcowych rozdziałów. Do tej pory głównym źródłem opisu tego wydarzenia była książka Stanisława Grzybowskiego „Nadzieja z tamtych lat” (1990 r), według której we wspomnianym miejscu z Niemcami walczyli żołnierze AK i Powstańczych Oddziałów Specjalnych „Jerzyki”. Nazwa tej ostatniej formacji pochodzi od pseudonimu, a zarazem imienia ich twórcy Jerzego Strzałkowskiego, a nie jak wielu do dziś uważa od miejscowości, w której rozegrała się bitwa. Taki wydźwięk mają też uroczystości organizowane przy pomniku w Jerzyskach od 1982 roku. Potwierdzają to zarówno tablice informacyjne jak i te umieszczone na pomniku. W drugiej połowie lat 90-tych pojawiły się dokumenty, wspomnienia i relacje wielu osób, które wskazują, że żołnierze ci nie mieli nic wspólnego z POS „Jerzyki”, natomiast był to oddział Narodowych Sił Zbrojnych z Wołomina. Fakt ten w trakcie dyskusji potwierdzili wszyscy trzej prelegenci. Paweł Abramski wspominał moment olbrzymiego zdziwienia, kiedy to obydwaj z ojcem w sierpniu 2003 roku przyjechali do Jerzysk i zorientowali się po kilku minutach, że ton uroczystościom nadają POS „Jerzyki”. Ojciec zapytał wtedy – Skąd oni tutaj?A gdzie koledzy z NSZ?... Czy w XX wieku zaczęto pisać historię na nowo? Jak mówił wszystko wyjaśniło się po rozpoczęciu uroczystości i powitaniu pierwszych gości, gdy nazwa Narodowe Siły Zbrojne nie padła ani razu. W dalszej dyskusji głos zabrał Jarosław Stryjek, który w latach 90-tych postawił sobie za cel napisanie historii POS „Jerzyki”. Nigdy jej jednak nie dokończył ponieważ dokumenty i relacje świadków, do których docierał jednoznacznie wskazywały, że na terenie Wołomina i pod Jerzyskami walczył oddział NSZ, a „Jerzyków” w ogóle tu nie było! Warto tu wspomnieć, że na początku sierpnia 1944 roku kompania Fijałkowskiego stanowiła 3 plutony (ok. 150 osób). Pierwszy i drugi to żołnierze Armii Krajowej z Radzymina, a trzeci pluton to NSZ z Wołomina pod dowództwem Telesfora Badetki ps. „Tesiek”. I to ten oddział  poniósł największe straty pod Jerzyskami. Jarek Stryjek twierdzi, że dokumenty na ten temat są znane organizatorom uroczystości w Jerzyskach od drugiej połowy lat 90-tych. Wyraźnie mówią o tym,  między innymi, opinie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Wojskowego Instytutu Historycznego oraz historyków: Andrzeja Kunerta i Leszka Żebrowskiego. Pojawiło się na ten temat też kilka artykułów prasowych, ale organizatorzy uroczystości nie zważają na te argumenty. Bardzo interesujące były też głosy wśród publiczności żywo zaciekawionej tematem.

                Większość była zaskoczona informacjami, które pojawiały się w trakcie dyskusji. Najbardziej emocjonalne było wystąpienie red. nacz. lokalnej Gazety Łochowskiej - Tadeusza Krupy, który apelował do wszystkich środowisk o jak najszybsze przywrócenie prawdy historycznej. Na zakończenie autor złożył pamiątkową dedykację wszystkim tym, którzy zakupili jego książkę. Miejmy nadzieję, że to spotkanie przybliżyło nas choćby odrobinę do momentu, kiedy w Jerzyskach po raz pierwszy padnie nazwa - Narodowe Siły Zbrojne. Tym bardziej, że zbliża się okrągła, bo 70 rocznica tych tragicznych wydarzeń. Łochowski Klub GP jest otwarty na dyskusję o naszej lokalnej historii. Będziemy organizowali kolejne spotkania na ten temat. Podsumowaniem tego spotkania niech będzie cytat prof. Janusza Gołoty z wprowadzenia do wspomnianej wyżej książki „ … Czas weryfikuje i ocenia postawy ludzkie, zachowania, wartościuje czyny…”.

 

               Robert Gołaszewski

 
Michal Krupa