Wrażenie

                Siedzę obok mężczyzny. Siedzę i myślę:  Jest tak blisko, wystarczy dotyk, gest, a tak wiele by zmienił. W tym momencie wydaje się to zdumiewająco łatwe. Wystarczy chwila słabości, samotności i nasze granice zmieniają położenie. Byłam kiedyś świadkiem rozmowy grupy znajomych, zdaje się przyjaciół od wielu lat, bo szczerość w ich rozmowie wydawała się duża. A może tylko bezpośredniość, „pierwszy rzut oka” bywa często mylący. Jeden z mężczyzn, widząc serdeczne relacje obecnego tam małżeństwa, zadał pytanie jak sprawili, że ich relacje tak się zmieniły. Gdy spotkali się po raz pierwszy żona, ich zdaniem, była „kobietą do wzięcia”. Była otwarta na relacje z płcią przeciwną, natomiast obecnie „widać” silną więź z mężem i zamknięcie na innych mężczyzn.

Bo tak to już jest, że naszą otwartość, chociaż sami nie jesteśmy nawet często jej świadomi, otoczenie odbiera dosyć wyraźnie. Nie uchwytne jak mgła, ledwie wrażenie, a jednak widoczne.

                Zastanawiam się czasem jak to się dzieje, że dochodzi do zdrad. Przyczyn jest mnóstwo, ale z pewnością nasza postawa wiele mówi, stawia granicę lub zachęca. I widzimy tę „zachętę” jako otwartość i  błysk zainteresowania. Są dookoła nas ludzie, którzy stworzyli drugie związki, są razem, szczęśliwi wiele lat, ale wiele jest również takich, którzy żałują, że w pierwszym nie starali się bardziej. Bo z wiekiem jesteśmy coraz mniej elastyczni, coraz bardziej ukształtowani, coraz konkretniejsze i bardziej namacalne mamy oczekiwania. Ktoś kiedyś powiedział, tłumacząc dlaczego zdradzamy, że wydaje się nam, że „trawa po drugiej stronie ogrodzenia jest bardziej zielona”. Na szczęście i może niestety, to tylko i aż wrażenie. Tylko, bo dalej ulotne i najczęściej złudne, a aż, bo tak wiele zmienia.

 

Marysia

 
Michal Krupa