Wystawa wielkich artystów

               15 marca br. w MIGOK Łochów miało miejsce otwarcie wystawy „S. Kobyliński i L. Maciąg. Wielcy twórcy naszego regionu.” Pokazanie twórczości tych dwóch artystów razem, na jednej wystawie nie jest ani przypadkiem ani zbiegiem okoliczności.

                Przy nazwisku każdego z nich można bezsprzecznie napisać: „Wielkim artystą był.” Oprócz tego łączyło obu Panów wiele. Poznali się na wydziale Grafiki, warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Byli tym pierwszym rzutem powojennych plastyków kształconych pod okiem takich doskonałości jak Bartłomiejczyk czy Kulisiewicz.

(Uczciwie trzeba przyznać, że tak, jak Maciąg nie tylko zakończył ową edukację z dyplomem, ale związał swoje życie na długo z uczelnią, dochodząc do stanowiska Rektora Wydz. Malarstwa; tak Kobyliński ani tych, ani zaczętej na Uniwersytecie Warszawskim - Historii Sztuki nie skończył, szybko zaczynając pracę zarobkową.)

                Obaj bardzo dużą wagę przykładali zarówno do sumiennego wykonywania powierzonych im zadań artystycznych, cechowała ich wielka pracowitość i wyjątkowo profesjonalne podejście do odwzorowania powierzonego tematu. Ich biblioteki były pełne książek i albumów o militariach i  historii. W dorobku który pozostał zachowały się szkicowniki, rysunki, studia. Za ilustracje do „W pustyni i w puszczy” Kobyliński dostał tytuł doktora honoris causa - Afrykanistyki.

                Dlaczego w podtytule wystawy jest „Twórcy z naszego regionu?” - dużą część życia spędzili w nadliwiecko-nadbużańskiej okolicy. Maciąg - w Gulczewie nad Bugiem osiadł z żoną Ewą i stadem zwierząt, psami, kotami i końmi -  bo zawsze miał w stajni przepysznego dzianeta - ja pamiętam konika polskiego Dżemlika, i okazy końskiej artystokracji, kolejno ogiery arabskie Zagon, potem Eos.

                Rodzina Kobylińskich ze swoją „Arką Noego” zjeżdżała rok - rocznie na ciepłe pół roku nad Liwiec, do Gniazdowa. Pozostali w pamięci ludzkiej jako piewcy polskości, idei patriotycznych, historii. Doskonali pedagodzy. Region miał wpływ na ich twórczość - szereg akwareli i obrazów Maciąga jeśli nawet nie jest bezpośrednio widokiem nadbużańskim, to jest umiejscowiony w charakterystycznym płaskim krajobrazie, z dalekim rozmytym w błękicie horyzoncie. Kobyliński malował mniej, wiecznie skupiony nad rysunkami do prasy, książek, pisaniem felietonów. (Sam uważał że malować nie potrafi, w porównaniu do żony - Danuty Will-Kobylińskiej, która mimo wywodzenia się z rodziny z tradycjami malarskimi, i studiów na Malarstwie nie malowała. Mówiła: „Najważniejsze zanim się zacznie malować to mieć pięć minut spokoju na zastanowienie się: CO się chce namalować. Ja tych pięciu minut nigdy nie miałam.”)

                Wystawa w MIGOK pokazuje więc trochę inną część twórczości Kobylińskiego - obrazy. Szkoda że jest ich tak niewiele... Na nich pojawia się pejzaż znad Liwca, ruiny (już dzisiaj nieistniejącego) dworu w Pogorzelcu. Te rzeczy malował dla przyjemności, z potrzeby własnej, nie do publikacji, są po raz pierwszy pokazane szerokiemu gronu widzów. Lista zasług dla regionu jest większa, choćby herby jego autorstwa: Łochowa i Wyszkowa.

                Czym zaskakuje wystawa w MIGOK Łochów? Różnorodnością dzieł. W przypadku Kobylińskiego widzowie mogą zobaczyć po raz pierwszy niektóre z jego obrazów, jak i zachowane studia z natury. W przypadku Maciąga, dzięki serdeczności, wsparciu i pomocy ze strony syna - Krzysztofa Maciąg-Zbyszyńskiego i jego partnerki Sylwii Reszke, po raz pierwszy od lat pojawiły się prace z okresu studenckiego, projekty ilustracje. Pokazaliśmy jak różnorodnym i wielokierunkowym artystą był Profesor Maciąg.

                Jako kurator tej wystawy chciałam serdecznie podziękować i wyrazić wielką wdzięczność naszemu Burmistrzowi, Marianowi Dzięciołowi, który od początku jest nam bardzo przychylny w kwestii upamiętnienia tych dwóch artystów jako Twórców Regionu, jak i zgodził się objąć tą ekspozycję swoim honorowym patronatem. Dziękuję też bardzo MIGOK Łochów za gościnność wsparcie przy tej inicjatywie. Zwiedzanie wystawy jest możliwe do 15 kwietnia.

 

Weronika Kobylińska

 
Michal Krupa