Kawał dobrej roboty

W minionym tygodniu zakończyły się Eliminacje Mistrzostw Świata 2014 w Unihokeju. Turnieje rozgrywane były w Europie (w czterech miejscach), Kanadzie i Nowej Zelandii. Polska nie awansowała do turnieju głównego. Ta dyscyplina sportu jest najbardziej popularna w Europie, w szczególnie w Skandynawii i dlatego eliminacje do Mistrzostw na naszym kontynencie odbywały się aż w 4 grupach. Turniej grupy EUR1 odbył się w naszej miejscowości – w Łochowie, do której trafiły zespoły Finlandii, Rosji, Polski, Hiszpanii, Francji i Ukrainy. Pierwsze dwie drużyny uzyskały awans do Mistrzostw Świata. Łochowska hala sportowa w ciągu pięciu dni, do 2. lutego włącznie (niedziela) pękała w szwach i od dobrze zorganizowanego dopingu, szczególnie podczas meczów, gdy grała drużyna polska.

Organizatorzy i gospodarze turnieju dwoili się i troili, by wszystko było dopięte na ostatni guzik, by wyjeżdżające z Łochowa ekipy uczestniczące w turnieju zawiozły do siebie jak najlepsze wrażenie z pobytu u nas. Zakwaterowani byli w Pałacu w Łochowie, prowadzonym przez firmę Arche. Dla naszej, bądź to bądź małej miejscowości było to nie lada logistyczne wyzwanie. I chyba udało się. Wykonany został kawał dobrej roboty.

Polacy rozegrali 5 meczów, z których wygrali 3 i przegrali 2. Pierwsze, najważniejsze spotkanie, które od samego początku było określane mianem "decydującego o awansie" rozegraliśmy z Rosją. Porażka 4-8 zdecydowanie utrudniła nam szansę, ale nie przekreślała jej. Kolejnym zespołem na drodze Polaków byli Finowie. Sensacyjne prowadzenie do 16 minuty meczu nie pozwoliło na pokonanie światowej potęgi, która finalnie pokonała nas 10-2.  Kolejne dwa mecze rozegraliśmy z Hiszpanią i Francją. Szanse na grę w turnieju głównym dawały nam jedynie dwa zwycięstwa, które udało się osiągnąć dosyć łatwo - pokonując te dwie drużyny. Rywale z Półwyspu Iberyjskiego zostali pokonani wynikiem bramek 7-3, natomiast Francuzi 14-3. W swoim ostatnim meczu Reprezentacja Polski pokonała Ukrainę 15-0 lecz był to mecz o przysłowiową pietruszkę.

Ale po kolei.

W pierwszym meczu ulegliśmy Rosjanom 4-8 (0-3,2-2,2-3), czym bardzo skomplikowaliśmy  sobie szanse na awans do finałów w Goeteborgu, bo tylko Rosjanom, Hiszpanom, Francuzom w stanie „urwać” punkty, gdyż Finowie byli poza naszym zasięgiem, zaś pokonanie najsłabszej drużyny w grupie (Ukraińcy) i zajmując w niej trzecie miejsce, do bilansu bramek z drużyną zajmującą również trzecie miejsce lecz w grupie EUR2 na zasadzie tzw. „"lucky looser" nic nie wnosiło. W I tercji meczu z Rosjanami styl gry naszych zawodników nie zapowiadał takiego rezultatu, jednak to przeciwnicy zdobywali bramki po prostych błędach naszego zespołu. W drugiej odsłonie spotkania Polacy ruszyli do ataku chcąc za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania, lecz niestety to cały czas rywale zdobywali bramki po kolejnych błędach w naszej obronie. Dopiero w 39 minucie Polacy zdobyli dwie bramki po strzałach Tomasza Gaickiego i Łukasza Chlebdy. Mogło się wydawać, że powoli wracamy do gry dopingowani przez prawie tysięczną publiczność zebraną na trybunach. Niestety w III odsłonie spotkania pomimo walki i gry bez bramkarza nie udało się odwrócić wyniku spotkania. W pozostałych spotkaniach tego dnia Finlandia pokonała Hiszpanów 10-1 a Francja Ukrainę 6-4.

W swoim drugim meczu ulegliśmy faworyzowanej Finlandii 2-10 (1-3,0-3,1-4), bądź co bądź – wicemistrzom Świata. Jednak Polacy wyszli na boisko w bojowym nastawieniu, by zmazać swoją porażkę z poprzedniego dnia oraz jak najlepiej zaprezentować się przed wspaniałą łochowską publicznością. Zagrali taktycznie na trzy piątki oraz z Jakubem Pawlikiem w bramce. Początek meczu okazał się bardzo udany, bo to my po bramce Macieja Sieńki prowadziliśmy w spotkaniu 1-0 aż do 16 minuty. Później do głosu dochodzili już tylko Finowie, skutecznie rozgrywając szybkie piłki w I i II odsłonie zdobyli po trzy bramki. Na początku III tercji bramkę dla Polski z rzutu karnego zdobył Mattias Mikulski (na 2-6), lecz później Finowie dołożyli kolejne cztery bramki. Bardzo wyraźna w tym meczy była skuteczność Skandynawów podczas power play. Wszystkie trzy przewagi wykorzystali w iście precyzyjnym, zabójczym stylu. Najlepszym polskim zawodnikiem meczu został Jakub Pawlik. W pozostałych spotkaniach drugiego dnia rozgrywek Hiszpania pokonała Francję 6-4 a Rosja Ukrainę 16-2.

Trzeciego dnia eliminacji doczekaliśmy się wreszcie zwycięstwa. Po ogromnie emocjonującym i przy ponad tysięcznej pięknie kibicującej publiczności pokonaliśmy Hiszpanów 7-3 (0-1,1-1,6-1). Graliśmy na trzy formacje z niezawodnym Jimmy Heimer’em w bramce. Mimo bardzo dobrze rozpoczętego meczu, to Hiszpanie w 4 minucie wyszli na prowadzenie 1-0 utrzymując je do końca tercji. W drugiej tercji zaczęliśmy grać już tylko na dwie piątki z rotacjami zawodników. W 27 minucie przyniosło to efekt i po strzale Łukasza Chlebdy doprowadziliśmy do remisu. Jednak do końca drugiej tercji Hiszpanie zdołali strzelić również jedną bramkę. Trzecia odsłona spotkania dostarczyła wszystkim kibicom zebranym na hali w Łochowie wielkich emocji. Po bramkach Piotra Kosteli i Tomasza Gaickiego wyszliśmy na jedno bramkowe prowadzenie. Kiedy się wydawało, że w końcu złapaliśmy rytm najpierw musieliśmy obronić 5 minutowe osłabienie po karze Michała Dziurdzika, a później 2 minutowe Mattiasa Mikulskiego. Udało się odeprzeć ogromny napór drużyny hiszpańskiej i zdobyć kolejną bramkę. Wtedy też zespół z półwyspu iberyjskiego rozpoczął grę bez bramkarza, grając szóstką zawodników na boisku, co przyniosło efekt w 58 minucie 47 sekundzie. Lecz dalej to już tylko Polacy zdobywali bramki: dwa razy Mattias Mikulski oraz raz Tomasz Gaicki. Nie zabrakło też zamieszania wokół ponownego mierzenia czasu w ostatnich sekundach tego meczu.

Przedostatniego dnia eliminacji, w sobotę, dosyć łatwo pokonaliśmy Francję 14-3 (1-3,1-6,1-5). Zdobycie większej przewagi bramek w tym meczu (co najmniej o 13) dałoby nam eliminację do finału, jednak o tym mogliśmy boleśnie się przekonać około godz. 18 następnego dnia, ale o tym potem. Gra formacjami przyniosła satysfakcjonujący wynik, chociaż mógłby być on lepszy, momentami, szczególnie w pierwszej tercji, zabrakło skuteczności strzeleckiej. Pozostałe mecze tego dnia zakończyły się zwycięstwem Finów nad Rosjanami 17-3, zaś Hiszpanów nad Ukrainą 7-3.

Do ostatniego meczu Polacy podeszli już bez emocji, chcąc rozegrać dobre spotkanie i godnie pożegnać się z niesamowitą łochowską publicznością. Trener Patric Johansson w meczu ustawił trzy formacje, dając szansę pogrania i sprawdzenia się wszystkim zawodnikom. Różnica klas pomiędzy zespołami była bardzo widoczna, zarówno pod względem fizycznym jak i technicznym. Niemal wszystkie pojedynki polskich zawodników jeden na jeden stwarzały groźne sytuacje pod bramką ukraińską dając łączny wynik 15-0 (4-0,6-0,5-0).

Mecz ten nie miał żadnego wpływu na możliwy awans do finału Mistrzostw Świata, gdyż o losie naszego awansu decydował mecz Słowacji i Belgi, grających w grupie EUR2, który był rozgrywany w tym samym czasie w turnieju eliminacyjnym w Bratysławie. Gospodarze tej grupy chcąc awansować kosztem Polaków musieli wygrać to spotkanie różnicą przynajmniej 14 bramek. Po pierwszej tercji Słowacy wygrywali 4-0, po drugiej już 12-1, a ostatecznie mecz ten zakończył się wynikiem 16-1. Słowacy jako "lucky looser", obok Niemców, wezmą udział w unihokejowym mundialu – z kontynentu europejskiego 10 drużyn, a ponadto Szwecja, jako organizator imprezy, gdyż nie musiała brać udziału w kwalifikacjach. Z 30 uczestniczących w kwalifikacjach zespołów do turnieju głównego zakwalifikowała się połowa drużyn. Szanse udziału w nim Polaków były więc duże. 

A oto lista zespołów, które uzyskały awans do turnieju głównego z poszczególnych kontynentów:

EUR1: Finlandia, Rosja
EUR2: Szwajcaria, Estonia, Słowacja (najlepsze 3. miejsce)
EUR3: Czechy, Dania, Niemcy (najlepsze 3. miejsce)
EUR4: Norwegia, Łotwa
AOFC: Australia, Korea Płd., Japonia
AMER: USA, Kanada

Na pocieszenie warto odnotować, że do zespołu All Stars turnieju w Łochowie w szóstce najlepszych znalazł się jeden Polak, jako lewy atakujący. Szóstkę All Stars skompletowano następująco:

Bramkarz: Ivan Martinez (Hiszpania)
Lewy obrońca: Lauri Stenfors (Finlandia)
Prawy obrońca: Dmitry Polyakov (Rosja)
Środkowy: Jani Kukkola (Finlandia)
Lewy atakujący: Łukasz Chlebda (Polska)
Prawy atakujący: Lauri Kapanen (Finlandia).

Prowadzona jest też tzw. punktacja kanadyjska (zaczerpnięta z hokeja na lodzie). Według niej najlepsza trójka polskich zawodników to Mattias Mikulski (15 pkt, 7 bramek, 8 asyst), Łukasz Chlebda (14 pkt, 10 bramek, 4 asysty) i Mateusz Antoniak (7 pkt, 5 bramek, 2 asysty).

Eliminacje Mistrzostw Świata w Łochowie mogły zaskoczyć niejednego bywalca unihokejowych hal, zarówno w Polsce jak i na świecie. Atmosfera jaką zrobiła publiczność zgromadzona w Łochowskiej hali, szczególnie na meczach Polaków, mogła zaskoczyć każdego. Nadkomplet publiczności, niesamowity doping oraz wiara w nasz zespół towarzyszyły od pierwszego do ostatniego meczu turnieju. Mecze obejrzała rekordowa liczba widzów: 11 371 (w tym 5538 mecze Polaków).

Mecze eliminacyjne Mistrzostw Świata w Łochowie można było oglądać na żywo dzięki transmisjom online prowadzonym na kanale Międzynarodowej Federacji Unihokeja (IFF). Tym, którym nie było dane uchwycić atmosfery tego turnieju, transmisje z wszystkich meczów można obejrzeć na kanale youtube Międzynarodowej Federacji Unihokeja (IFF) http://www.youtube.com Można też obejrzeć/odtworzyć trzy relacje, reportaże z serwisu sportowego TVP Warszawa (1.II. godz. 22.15 oraz 2.II. godz. 18.45 i 22.15) z ich strony http://www.tvp.pl/warszawa/

 

Od Red.: W materiale posiłkowano się treściami zawartymi na stronie www.pzunihokeja.pl

 

Od Organizatorów: Całe przedsięwzięcie zostało zorganizowane przez Janusz Sternickiego i Pawła Wróbla. Gros prac wykonali sami przy wcześniejszej zgodzie Burmistrza Łochow - Mariana Dzięcioła i zlecającego imprezę Marka Budzińskiego - Prezesa Polskiego Związku Unihokeja.
W pracę w różnym stopniu zaangażowanych było wiele osób:
- Andrzej Suchenek, który pod nieobecność Burmistrza, zajmował się m.in pozyskaniem sponsorów, a Eugeniusz Redman organizował transport i przygotowanie hali.
- Nauczyciele Publicznego Gimnazjum w Łochowie (Marzena Gawor, Zhanna Chubko, Liliana Sternicka, Hanna Pogorzelska, Jolanta Prochacka-Cyrych, Anna Leśniewska, Ewa Kowalczyk, Anna Tuszyńska, Aldona Guzek, ks. Marcin Chudzik, Magdalena Piesio, Marzena Wyzińska, Jolanta Zielińska, Małgorzata Tymińska)  przygotowali grupy kibicujące poszczególnym reprezentacjom, oraz dyrekcja Gimnazjum (Andrzej Nowotka i Sylwester Guzek), która umożliwiła aktywny udział młodzieży w imprezie
- Nauczyciele wychowania fizycznego (Robert Bala, Anna Pękul i wyżej wymienieni nauczyciele w-f) - pomoc w przygotowaniu obiektu oraz pomoc podczas imprezy
- Paweł Styś, Adam Sapierzyński, Dorota Sapierzyńska, Paweł Panasewicz, Wojciech Laskowski
- Grupa blisko 100 wolontariuszy Liceum i Gimnazjum
Słowa uznania należą się:

- obsłudze hali sportowej, Paniom Małgorzacie Sobolewskiej, Lidii Jonik, Katarzynie Wróblewskiej i Ewie Kruk
- Bartkowi Suchenkowi - druk plakatów, banerów i innych materiałów reklamowych
- Romanowi Kuzelyakowi - Muzeum Gwizdka w Gwizdałach - wykonanie pamiątkowych statuetek dla najlepszych zawodników. 
- Kierowcom firmy DarBus oraz autobusów szkolnych
- Jednostkom Ochotniczej Straży Pożarnej ze wszystkich jednostek Gminy Łochów, z Henrykiem Balcerem na czele - ochrona. 
- Jerzemu Kosiorkowi (dyrektor PGE Dystrybucja SA Oddział Warszaw, Rejon Energetyczny Wyszków) - zabezpieczenie energetyczne
Sponsorzy: Dar-bus, Robson Robert Marczak, Powiat Węgrowski, Stowarzyszenie "Olimpia", Nadleśnictwo Łochów, Topaz, Bank Spółdzielczy w Łochowie, Pałac Łochów oraz Best Media.
Gazeta  Łochowska - patronat medialny
Szczególne podziękowanie należą się kibicom, którzy stworzyli niepowtarzalną atmosferę, w tym gościom z Francji, Hiszpanii, Rosji, Ukrainy, Szwajcarii i Gruzji.

Przedstawiciele Międzynarodowej Federacji Unihokeja (IFF): Heidi Leb, Stefan Kratz, Radek Hora,
Przedstawiciele Polskiego Związku Unihokeja: Marek Budziński (Prezes), Marek Chomnicki (doradca Zarządu do spraw Marketingu)

  
Wszystkim przyjaciołom (trudno wszystkich wymienić z imienia i nazwiska), którzy dobrem słowem wspierali nas w organizacji tego przedsięwzięcia

 
Michal Krupa