Zamach na lasy

15 stycznia w Sadownem braliśmy udział w programie interwencyjnym TV Trwam pt.”Po stronie prawdy”. Odcinek ten w całości poświęcony był nowelizacji ustawy o Lasach Państwowych. W czasie gdy główne stacje radiowe i telewizyjne zajmowały nas w swoich głównych wydaniach programów informacyjnych tematami plotkarskimi, rząd PO-PSL niespodziewanie i w ekspresowym tempie postanowił nałożyć na Przedsiębiorstwo Lasy Państwowe haracz w wysokości  1,6 mld zł - do ściągnięcia w latach 2014-2015. Pierwsze sygnały o tej niekorzystnej zmianie  pojawiły się wtedy, kiedy to Polacy ubierali choinki w swoich domach na Boże Narodzenie.

Zaraz po przerwie świątecznej rząd przyjął projekt ustawy i skierował do Sejmu. Tu tempo prac nabrało niesamowitego przyspieszenia. W nocy z 23 na 24 stycznia o godz.1:30 na posiedzeniu połączonych komisji finansów publicznych i ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa posłowie koalicji zatwierdzili  projekt, aby  już rankiem o godz.10:00 przegłosować go na sali plenarnej. Cała debata w parlamencie trwała zaledwie 27 godzin. Jakie środowiska działają pod przykryciem nocy?  Skąd taki pośpiech? Już sama forma procedowania tej nowelizacji budzi obawy. Swego czasu premier zafundował nam festiwal obietnic w sektorze dróg, a dziś gołym okiem widać, że stale powiększająca się dziura budżetowa na to nie pozwala. Warto zadać sobie pytanie - dlaczego akurat Lasy Państwowe? Trudno się dziwić, bo jest to w zasadzie jedyna gałąź naszej gospodarki, której mimo dwukrotnej próby nie udało się sprywatyzować.  Rząd oczywiście nas zapewnia, że o żadnej prywatyzacji nie może być mowy, a środki pozyskane z tej noweli mają zasilić fundusz budowy dróg lokalnych.  Pamiętamy wszyscy jak to mówiono nam o tym, że nasze pieniądze z OFE są bezpieczne i władza nigdy z nich nie skorzysta. Gdzie są dzisiaj? Jak wierzyć w te zapewnienia, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że kwota pozyskana od Lasów w skali kraju ma jedynie znaczenie śladowe. Stąd obawy, że jest to pierwszy krok do prywatyzacji tej firmy poprzez osłabienie jej kondycji finansowej, co w przyszłości może skutkować jej upadłością. Podobną operację przeprowadzono już swego czasu na stoczniach i cukrowniach. Dziś proces ten obserwujemy na przykładzie Poczty Polskiej. Gabinet premiera Tuska stosuje jeszcze przy tym nie elegancką metodę skłócania środowisk, doskonale znaną z poprzedniego systemu - jednym zabrać, a drugim dać. Po wcześniejszym szkalowaniu lekarzy i nauczycieli tym razem padło na leśników. Do tej pory doskonale oni współpracowali z samorządami. Często współfinansowali inwestycje drogowe służące do wywozu materiału drzewnego, z których jednocześnie korzystają okoliczni mieszkańcy. Warto wspomnieć też o sponsorowaniu przez LP wydarzeń o charakterze kulturalno-edukacyjnym. Przykładów na to w ostatnich latach nie brakuje również w Łochowie. Gdzie zatem szukać pieniędzy na finansowanie dróg lokalnych? Odpowiedź banalna - w mądrym zarządzaniu krajem. Głównie na tym powinien się skupić premier i jego ministrowie. Wystarczy zrobić tylko przegląd prasy z ostatnich kilku lat, gdzie aż roi się od artykułów na temat: afer, wszechobecnej korupcji, przepłaconych inwestycji, nieszczelności systemu finansów publicznych, przejawiające się np. w tym, że PKB rośnie, a wpływy z VAT spadają. Zamiast łupić  doskonale funkcjonującą firmę Lasy Państwowe 2% podatkiem od 2016 roku wystarczyłoby obciążyć połową tej stawki, tj.1% podatku od obrotów banki i markety, które swoje zyski w większości wyprowadzają do spółek „matek” za granice naszego kraju. Leśnicy, którzy wypowiadali się na ten temat we wspomnianym wcześniej programie przypominali, że Lasy Państwowe dzielą się swoimi zyskami z państwem płacąc ok. 1,5 mld. zł podatku VAT i ok.1,2 mld. zł  podatku CIT.

    Cieszy w tej sytuacji aktywność  naszej łochowskiej społeczności, gdzie z inicjatywy Klubu Gazety Polskiej zaledwie w ciągu 1.5 tygodnia udało się zebrać na listach ponad 1700 podpisów w obronie przyszłości Państwowego Przedsiębiorstwa Gospodarstwa  Leśnego - Lasy Państwowe, które swoim zasięgiem obejmuje ponad ¼ powierzchni naszego kraju. Wszystkim zaangażowanym w tę akcję serdecznie dziękujemy.

W zaistniałej sytuacji ciśnie się na myśl stare polskie przysłowie – „Nie było nas - był las.  Nie będzie nas - będzie las” . Czy aby na pewno? A może to następny z kolejnych cudów premiera Tuska i koalicjanta z PSL ?

 

             Robert Gołaszewski

 
Michal Krupa