Walentynkowa moda

Miłość przenosi góry. Nie, to chyba wiara J, ale czy miłości nie jest wiarą w drugiego człowieka? O miłości pisałam maturę. Pisałam głównie o bohaterach lektur szkolnych, Wokulskim, Kmicicu, Jurandzie i jego miłości do córki, całym mnóstwie patriotów i ich tęsknocie do kraju, najczęściej przecież przebywali na emigracji, o Scarlett i jej niespełnionej miłości. No i o nas, wówczas nastolatkach, którzy przeżywali pierwsze miłosne rozterki i zauroczenia.

Dziś moje wypracowanie może byłoby mniej pompatyczne, dziś młodzieńcze fantazje, po życiowej weryfikacji byłyby może mniej górnolotne, ale dziś z wielkim szacunkiem i dystansem, wypowiadam się o miłości. Bo wiem, jaka jest cenna i jak nie łatwa czasami.                                                                                                                   

Całkiem niedawno spędzaliśmy miły wieczór w towarzystwie przyjaciół. Wspominaliśmy okresy naszego i ich narzeczeństwa. I namiętności, jakie nami wtedy targały. Kolega opowiadał o nie odwzajemnionej miłości do pewnej dziewczyny. Marzył wówczas, aby kiedyś jego ktoś tak pokochał, jak on kochał tę dziewczynę. Dziś jest szczęśliwy, chwali się, że taką właśnie miłość, od kilkunastu lat, dostaje od swojej żony. To piękne.

Zastanawiałam się czy teraz luty jest miesiącem zakochanych? Czy może jednak maj? Parę, a może już kilkanaście lat temu mówiło się, że maj jest miesiącem zakochanych, że przyroda rozkwita i w nas, na jej podobieństwo, budzą się uczucia. Że cudowna zieleń traw, rozkwitające kwiaty, przepiękny błękit nieba i śpiew ptaków sprawiają, że łatwiej się zakochujemy, że pojawia się tęsknota za miłością i blaskiem zakochanych, wpatrzonych w nas oczu. Aż pojawiły się Walentynki i teraz sama już nie wiem. Bo luty jakoś z miłością się nie kojarzy. Przyszła jednak Walentynowa moda do Polski, i chyba dobrze, bo każdy powód jest dobry, aby okazać komuś uczucia i spędzić z nim miłe chwile.

Kilka dni temu syn poprosił mnie o radę czy kupić koleżance bukiet kwiatów na Walentynki, a mi, chociaż jemu tego nie powiem, bo jest jeszcze młody, cisną się na usta słowa piosenki:                                                

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
a drugie ciągnie je ku górze.

 

                    Marysia

 

 
Michal Krupa