Prostota i skromność

                Zdjęcia papieża Franciszka, który przytula i błogosławi cierpiącego na nieuleczalną chorobę  mieszkańca Vicenzy, Vinicio Rivę, obiegły cały świat.

Podobnie jak wiadomość, że Ojciec Święty wykonał telefon do kobiety będącej ofiarą gwałtu, przeszło czterdziestoletniej Argentynki, która wcześniej, w wysłanym do niego e-mailu, opisała swoją historię, krzywdę i ból.

                Papież Franciszek... Autentyczny, skromny, sprawiedliwy. Gdy, znany z zamiłowania (słabości?) do życia w przepychu biskup Limburga w Niemczech, Franz Peter Tebartz van Elst, przeznaczył na budowę

rezydencji kilkadziesiąt milionów euro, papież zawiesił duchownego w pełnieniu obowiązków wynikających z pasterskiej posługi.

                Jaki jest Kościół widziany oczyma Franciszka? W adhortacji apostolskiej „Ewangelii Gaudium” papież napisał: „Kościół nie jest urzędem celnym. Jest domem, gdzie jest miejsce dla każdego z jego niełatwym życiem”.

W obszernym wywiadzie udzielonym jezuickiemu czasopismu La Civilta Cattolica powiedział: „Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie. Nie ma sensu pytać rannego, czy ma wysoki poziom cholesterolu i cukru. Trzeba leczyć jego rany”.

Podczas jednej z audiencji papież podkreślał: „Kościół jest jak wielka orkiestra. Nie jesteśmy wszyscy tacy sami i nie musimy być tacy sami. Wszyscy jesteśmy różni, odmienni, każdy ma swoje zalety i na tym polega piękno Kościoła. Każdy wnosi coś swojego”.

                Franciszek to papież, który pyta: „Czy akceptujemy drugiego? Czy zgadzamy się, by ktoś był inny, by jeden myślał tak, a drugi inaczej”? To papież, który mówi: „życiem Kościoła jest różnorodność”.

                „On pokazuje, że Kościół ma sens”. „Nie zamiata trudnych spraw pod dywan”, „Lubię tego Franciszka”. „Papież z krwi i kości”. „On mnie przekonuje”. Takie i podobne wypowiedzi słyszę bardzo często. Słyszę od przyjaciół, znajomych. Od ludzi w Kościele zadomowionych i tych, którym z Kościołem, z różnych powodów, nie po drodze.

                Amerykański magazyn „Time” uhonorował papieża Franciszka tytułem „Człowiek Roku 2013”. Ta, bez wątpienia prestiżowa nagroda, przyznawana jest osobie bądź grupie osób, które w danym roku miały duży wpływ na świat.

                A kim papież Franciszek jest dla mnie? Co jego słowa, gesty wnoszą w moje życie? Jaki mają na nie wpływ? To pytania, na które warto poszukać odpowiedzi. Pytania, z którymi Was, drodzy Czytelnicy, i siebie również, zostawiam.

                Pomyślności w Nowym Roku!

 

Katarzyna Szkarpetowska

 
Michal Krupa