Z nadziei czy z teczki ?

Podczas listopadowego spotkania Łochowskiego Klubu Gazety Polskiej oglądaliśmy film Grzegorza  Brauna pt.„TW. Bolek”. Nawiązuje on do słynnej książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka  pt. ”SB a Lech Wałęsa”, w której autorzy przedstawiają dokumenty i dowody na współpracę byłego prezydenta w latach 1970 -1976 z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. W czerwcu 2008 roku Lech Wałęsa domagał się wstrzymania emisji tego filmu w TVP, grożąc

stacji procesem sądowym i 20 milionowym odszkodowaniem. Mimo to zarząd telewizji zdecydował się na wyświetlenie tego dokumentu. Znajdujemy w nim relacje historyków IPNu, byłych kolegów Wałęsy ze Stoczni Gdańskiej, oraz  byłego funkcjonariusza SB - Janusza Stachowiaka. Z filmu dowiadujemy się, że za czasów swojej prezydentury Lech Wałęsa wypożyczył akta „Bolka” i zwrócił je zdekompletowane. Wyrwanych zostało około 20 dokumentów, co potwierdził we wrześniu 1996 r. szef MSW Zbigniew Siemiątkowski. Napisał on w tej sprawie notatkę do ówczesnego  prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o tym, że do UOP nie wróciły m.in. „ …notatki i doniesienia agenturalne od Lecha Wałęsy, jego dokumenty rejestracyjne i pokwitowania Lecha Wałęsy na odbiór wynagrodzenia za działalność agenturalną”.  Po filmiew dyskusji padło wiele pytań, m.in.: Dlaczego Lech Wałęsa pomimo wielokrotnych gróźb do tej pory nie wytoczył procesu sądowego ani TVP, ani Cenckiewiczowi, ani Braunowi? Jeśli dokumenty IPNu nie kłamią to czemu prezydentowi brakuje odwagi, aby stanąć w prawdzie ? A może na jego temat jeszcze nie wiemy wszystkiego? 

W tym roku swoją premierę miał film biograficzny Andrzeja Wajdy pt. „Wałęsa. Człowiek z nadziei”, oraz książka Sławomira Cenckiewicza – „Wałęsa. Człowiek z teczki”, która jest kontrapunktem do obrazu Wajdy. Jeden człowiek -  dwa życiorysy. W jednym jako bohater, a w drugim jako konfident.

 

          Robert Gołaszewski 

 
Michal Krupa