Drugi łochowski mini maraton

Organizatorzy - Szkoła Podstawowej nr 1 w Łochowie - pierwszego (sprzed roku) łochowskiego mini maratonu niepodległości dopięli swego i tak jak wtedy obiecali, że spotkamy się na trasie biegu za rok - zrealizowali. Również i w tym roku organizatorom i uczestnikom biegu pogoda sprzyjała, co w listopadzie zdarza się niezwykle rzadko. I tak w godzinach południowych, w słonecznej aurze odbył się kolejny (drugi) Niepodległościowy Mini Maraton Łochowski. Trasa

identyczna jak poprzednio - start: boisko szkolne, meta na ul. Żeromskiego, przy szkole. Biegła ona dosyć malowniczymi ulicami i drogami: przy Borku Łochowskim, przy torach, przez Jasiorówkę (wieś) i za remizą skręt do Jasiorówki (Choina), na koniec skrajem Borku Łochowskiego - łącznie około 4,5 km. Zarówno przed, w czasie biegu, jak i podczas ceremonii wręczania pucharów i nagród,  na placu szkolnym odbywał się niepodległościowy festyn.

W mini maratonie biegło 108 osób (rok temu 88 osób) w wieku od 6 do 53 lat, w tym dzieci (do 13 roku życia 55 osób), powyżej 13 lat - 53 osoby. Najmłodsi uczestnicy biegu (dobiegli nawet z dużym zapasem sił) to dwoje sześciolatków: Marta Kus i Kacper Berbeć. Było też troje siedmiolatków: Ania Gontarska, Hubert Borkowski i Przemek Ryszawa. W roku poprzednim najmłodszy uczestnik liczył osiem lat, aż strach pomyśleć gdy na trasę wybiegną 5-cio lub 4-cio latkowie. Bieg ukończyło 99% startujących.

W kategorii młodszych mini maratończyków najlepiej pobiegli: Jakub Ślusarz (był on pierwszy również w roku minionym), Szymon Skwarski i Jakub Ugrewicz, a w grupie starszych: Sebastian Sienkiewicz, Karol Gawrych, Daniel Szadkowski (rok temu drugi) i Mateusz Krupa (trzeci w roku minionym).

Płeć piękną najdzielniej reprezentowały kilkunastoletnie dziewczyny, które dobiegły do mety plasując się mniej więcej w środku ponad stuosobowej stawki. I tak w kategorii do 13. roku życia najlepiej pobiegły Katarzyna Oniszk, Natalia Osemka i Weronika Przyłucka, a w grupie wiekowej powyżej 13 lat: Ola Gródkowska, Ewa Kalata i Oliwia Puchalska.

Musimy jednak pamiętać, że w biegach tego typu nie miejsce się liczy, a zrealizowany zamysł, że pobiegnę, że mimo słabości wytrzymam, że ukończę go.

 

R

 
Michal Krupa