Górniaczyk komentuja - Październik 2013

27 kwietnia 2014 r. Papież Franciszek ogłosi światu, że Jan Paweł II jest świętym i będzie to już ostatnie stricte ziemskie wydarzenie związane z Jego osobą. Znów wielu z nas wyruszy do Rzymu, wielu zasiądzie przed telewizorami, by to zobaczyć, znowu będą wzruszenia, uniesienia, zachwyty. I dobrze. Lecz oby na tym się nie skończyło.

Jak wykorzystamy czas do tego przyszłorocznego, kwietniowego dnia, ile Jego tekstów przeczytamy? Napisał do każdego z nas 50 Listów Apostolskich. Ile z nich przeczytałeś, na ile odpowiedziałeś? Wiem, że zadaję trudne pytania. Na dobry początek proponuję fragment, niestety, proroczego przemówienia wygłoszonego przez Ojca Świętego - Jana Pawła II  w polskim Sejmie (11 czerwca 1999 r.).

„Wyzwania stojące przed demokratycznym państwem domagają się solidarnej współpracy wszystkich ludzi dobrej woli - niezależnie od opcji politycznej czy światopoglądu, którzy pragną razem tworzyć wspólne dobro Ojczyzny. Szanując właściwą życiu wspólnoty politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych. Także państwa pluralistyczne nie mogą rezygnować z norm etycznych w życiu publicznym. «Po upadku w wielu krajach ideologii - jak napisałem w Encyklice ,,Veritatis splendor”- które wiązały politykę z totalitarną wizją świata - przede wszystkim marksizmu - pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej ludzkiej istoty: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu, w sposób radykalny, zdolność rozpoznawania prawdy. Jeśli bowiem ,,nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm"

Wielu posłów, którzy na własne uszy słyszeli to przemówienie, jeszcze dziś jest parlamentarzystami, lecz czy coś usłyszeli? Obserwując, jak dziś głosują choćby w sprawach związanych z poczętym życiem ludzkim, z godnością pracy ludzkiej, z dbałością o rodzinę, śmiem twierdzić, że nie. 

 
Michal Krupa