Zjedzą nas długi

Kilkoro czytelników zasugerowało mi, abym temat komentarza z ubiegłego miesiąca kontynuował. I chyba rzeczywiście… Nie wiem, ilu z Państwa zwróciło uwagę na dwa punkty „Wieści gminnych” (str. 2) w lipcowym numerze ,,Gazety Łochowskiej”. Jednak zanim o tym, czego się tam dowiadujemy, zacytuję niejakiego Mayera Amshel Rotschilda, który powiedział ,,Dajcie mi kontrolę nad kredytami w danym państwie, a nie będzie mnie obchodziło, kto w nim stanowi prawo...".

Polska jest państwem zadłużonym na dekady do przodu, my i nasze dzieci, żyjąc w ubóstwie, będziemy te kredyty spłacać. Bo jeżeli ktoś myśli, że jakoś to będzie, że nam to ktoś umorzy, to się grubo myli. O około bilionowym zadłużeniu naszej Ojczyzny już pisałem, dziś zobaczmy, jak to wygląda na naszym lokalnym podwórku. Przywołane wcześniej „Wieści gminne” podają informację, że w ciągu 20 lat mamy do spłacenie dwa kredyty: 5.618.149 zł + koszt 2.781.397 zł oraz 21.466.200 + koszt??? (w ,,Wieściach gminnych” brak informacji). Podaję zatem, że jest to 9.759.856 zł, co łącznie daje, bagatela! 39.625.602 zł długu. Myślę, że warto zachować te dwa numery ,,GŁ”.

Napisałem ,,mamy do spłacenia”, tak, bo to my od noworodka do staruszków, każdy z nas, mieszkaniec gminy Łochów ma do spłacenia ok. 2.200 zł gminnego długu. Przypominam też o ponad 24 tys. zł długu krajowego przypadającego na każdego Polaka z racji spłaty kredytów zaciągniętych przez miłościwie nam panujący obecny rząd. Z prostego rachunku wynika, że czteroosobowa rodzina jest dłużnikiem na ok. 100 tys. zł. Czy dysponujecie Państwo taką kwotą? Czym zazwyczaj kończy się życie ponad stan? Nie straszę, tylko podaję ku rozwadze. Należy się teraz zastanowić, kim są wierzyciele, których posterunki (placówki bankowe) w tak ogromnej liczbie (w Łochowie jest ich co najmniej 8) zalały Polskę oraz kim są ludzie, którzy w naszym imieniu długi te zaciągają?  Dalej, kto tak skonstruował mechanizmy finansowe, że bez zaciągnięcia kredytu praktycznie nie da się nic zrobić, gdzie kredyty nazywane są środkami własnymi, a zaciąganie kolejnych np. przez sprzedaż wysokooprocentowanych obligacji skarbowych, minister wiadomo jaki, określa jako wielki sukces rządu. W moim przekonaniu to - dla opinii publicznej - bezimienna, a dobrze zamaskowana finansjera światowa pociągająca za sznurki, na których uwiązani są wszelkiej maści politykierzy i urzędasy na wszystkich szczeblach władzy. Gdzie leży przyczyna? Czy możemy coś z tym zrobić, czy możemy się temu w jakiś sposób przeciwstawić? Na te pytania spróbuję odpowiedzieć za miesiąc.

Z ostatniej chwili: Właśnie Radio Dla Ciebie (ranek 6.08.2013 r. g. 7:50) podało informację o tym, że w kasie Samorządu Mazowsza - zarządzanego przez koalicję PSL-PO na czele z Marszałkiem Adamem Struzikiem - brakuje, drobiazg 220.000.000 zł.

Marek Górniaczyk

 
Michal Krupa