Archiwum

Zapłacę drożej niż w Warszawie

Obserwując, to co się dzieje z gospodarką odpadami w Polsce spodziewaliśmy się podwyżek opłaty, choć rok temu wzrost z 8 zł na 13zł  wydawał się już bardzo duży. Spodziewaliśmy się podwyżek, ale nie aż tyle. Na posiedzeniu komisji zaproponowano 29 zł od osoby w gospodarstwie domowym. Mnie ta stawka zszokowała delikatnie mówiąc, innych radnych, sądząc po minach, również. Tydzień później, na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Łochowie zaproponowano już 26 zł. Jak na wyprzedaży przedświątecznej: podbić na metce wartość towaru aby sprzedać z obniżką i zarobić swoje.

Rok temu, gdy stawka wzrastała z 8 na 13 zł, klub radnych „Porozumienie dla Rozwoju” przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie (dostępne na mojej stronie internetowe na facebooku - wpis z 5 stycznia 2019 r.) w którym,  wydaje się, że dość jasno zostały podane argumenty i wytłumaczone mechanizmy ekonomiczne, które wpływają na wartość oferty w przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, która zaś ma bezpośrednie przełożenie na wysokość opłaty za gospodarkę odpadami.

  W przetargu na odbiór odpadów w roku 2020 zaproponowano bardzo podobne warunki jak poprzednio. Dlaczego, skoro ewidentnie preferowały wielkie firmy. W wyniku czego w przetargu ofertę złożyła tylko jedna firma i to ta, która zbierała odpady w roku 2019. Przypadek? Ta sama firma, która zna teren, a jakże inna oferta. W informacji z otwarcia ofert wyczytamy, że gmina przygotowała na zbiórkę odpadów kwotę 3 300 000 zł. Firma złożyła ofertę na 5.572.827 zł, prawie 2,3 mln zł wyższą. Do tego dochodzi prawie 336 tysięcy złotych kosztów organizacji systemu w urzędzie (też nietanio) i mamy kwotę 5.730.987 zł. Dla mnie szokująco dużą. Kwota ta została podzielona na ilość osób i ilość nieruchomości w tak zwanym systemie i wychodzi 29 zł od osoby. Po szoku jaki doznaliśmy stawkę obniżono do 26 zł wychodząc z założenia, że odpadów będzie mniej od zakładanych ilości, co niekoniecznie może mieć miejsce.

Głosowałam przeciw zaproponowanych stawkom przez burmistrza, gdyż apel do radnych o odpowiedzialność przekroczył granicę przyzwoitości. A gdzie odpowiedzialność burmistrza?  W naszej gminie zastosowano najprostsze rozwiązanie gospodarki odpadami komunalnymi polegające na przerzuceniu kosztów na mieszkańców. Nie podjęto najmniejszego wysiłku, aby obniżyć te koszty. Jak powiedziałam na sesji, głosowałam przeciw braku polityki w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi w naszej gminie.

O tym, że brakuje polityki w tej dziedzinie jest próżne czekanie na pytania:

Dlaczego ogłoszono kolejny raz przetarg na jeden rok? Taki termin związania umową firmy z gminą preferuje dużych wykonawców usługi, której niekoniecznie musi zależeć na wygraniu przetargu, która w takiej sytuacji składa wysoką ofertę. Jak nie wygra przetargu, to przy obsłudze ponad 100 gmin, jedna niewygrana nie robi różnicy, ale jak wygra to zarobi ekstra. Firma jest na tyle zadowolona z nowej umowy z gminą Łochów i zysku w niej, ,że stać było aby śmieciarką rozwozić harmonogramy na następny rok i to nie przy okazji zbiórki odpadów.

Rodzą się kolejne pytania: Dlaczego ogłoszono przetarg tak późno, zbyt późno? Z powodu czego nie było czasu na powtórzenie procedury przetargowej? Kto odpowiada za doprowadzenie do sytuacji, że stanęliśmy pod ścianą z wyborem pomiędzy dżumą a cholerą, pomiędzy zgodą na wzrost opłaty w ciągu roku o ponad 300 % ( od 8 do 26 zł) , a pomiędzy brakiem odbioru odpadów komunalnych już w styczniu 2020 roku. Nie ma co zrzucać odpowiedzialności na urzędników. To nie urzędnik decyduje o rozpoczęciu procedury, to nie urzędnik zatwierdza specyfikację warunków przetargu. Ktoś podejmuje decyzje, bez której urzędnik nie może ruszyć z działaniem.

Czy dokonano kalkulacji opłaty za odpady komunalne inną metodą, np. od zużycia wody? W sytuacji braku 2000 osób w systemie , bo jak zostaliśmy poinformowani około tyle osób nie płaci za odpady, może warto zastanowić się czy metoda naliczania od zużytej wody byłaby bardziej sprawiedliwa. Nie ma problemu osób, które nie płacą za odpady. Jest logiczne, że więcej osób w nieruchomości zużywa więcej wody i  produkuje więcej odpadów. Niewielki procent mieszkańców gminy nie posiada przyłącza wodociągowego, dla których można ustalić sprawiedliwy ryczałt. 

Czy wykonano analizę formalno-prawną budowy kompostowni na terenie gminy? Jesteśmy na tyle dużą gminą, że z takim tematem poradzilibyśmy sobie, finansowo również. A może można jeszcze pozyskać dofinansowanie na taką instalację?  Po co wozić bioodpady do Ostrołęki, odpady za odbiór i zagospodarowanie których płacimy prawie najwyższą stawkę?

Czy została przeprowadzona analiza możliwości udzielenia zamówień In-house, czyli zamówień swojej jednostce organizacyjnej, do czego też trzeba się przygotować i to dłużej niż 1 miesiąc?

Dlaczego nie przeprowadzono konsultacji społecznych na temat organizacji systemu? Uchwała Rady Miejskiej w Łochowie z roku 2016 w sprawie konsultacji społecznych przez 4 lata nie została nawet raz wykorzystana. Czy nie było ważnych spraw w tym czasie, w których należało zapytać o zadanie mieszkańców?  Organizacja systemu włącznie z metodą naliczania opłaty jest, moim zdaniem jedna z tych ważnych spraw, w których powinni wypowiedzieć się mieszkańcy. Oczywiście po uczciwej kampanii informacyjnej.

Dlaczego nie zaproponowano, przy tak dużej podwyżce, programu osłonowego dla tych gorzej sytuowanych?

Jedyną odpowiedzią na szereg pytań radnych było, że są gminy gdzie jest gorzej. Jak powiedziała pani senator na ostatniej sesji, że jesteśmy gminą, a może byliśmy, nie pamiętam już jak to zostało sformułowane, która wyznacza trendy dla innych gmin. Bądźmy więc taką gminą, która reaguje na sytuacje na rynku, a nie jak ten baran, który pozwala się strzyc.

Wracając do opłaty, to statystyczna rodzina, czyli dwa plus dwa, zamieszkująca w budynku mieszkalnym jednorodzinnym w naszej gminie zapłaci więcej za odpady komunalne niż taka sama rodzina mieszkająca w budynku mieszkalnym w Warszawie.

Urszula Anna Kalinowska

 
Michal Krupa