Archiwum

Słodko-gorzki 2019 rok!

To był dla naszej drużyny bardzo intensywny czas. Znów zabrakło niewiele do medalu w Ekstralidze Seniorów. Miesiąc później zajęliśmy 3. miejsce w Pucharze Polski, co było dużym sukcesem. Do nowego sezonu intensywnie się przygotowaliśmy i początek mieliśmy bardzo dobry. Później dwa ważne zwycięstwa z Gorzowem i Szarotką, ale też porażki z Zielonką, Nowym Targiem i Sanokiem. W Nowy Rok weszliśmy z wygraną z drużyną z Babimostu, ale przede wszystkim z optymizmem i świadomością, że jeszcze dużo pracy przed nami. Nie poddajemy się i walczymy o medal!

Cieszy też dobra gra młodszych kategorii i coraz większe zainteresowanie unihokejem wśród dzieci. Wydaje mi się, że najbardziej wartościowym momentem dla nas była ostatnia sobota listopada. Przyznam szczerze, że miałem wątpliwości, czy nam się to uda. Ale to wszystko zasługa naszego kolegi z drużyny Sebastiana Sternickiego, który był głównym organizatorem przedsięwzięcia pt. „Wieczór z Olimpią”.

Rozegraliśmy mecz pomiędzy seniorami Olimpii, a oldboyami. Wiek nie był istotny. Byli to zawodnicy, którzy kiedyś grali w naszej drużynie. Zebrać kilkunastu chłopaków, którzy porozjeżdżali się po całej Polsce, a nawet Europie to nie lada wyzwanie. Ale udało się. Była to okazja do spotkań starych kumpli z boiska. Sam byłem zaskoczony i zastanawiałem się, co oznaczało, gdy jeden z kolegów powiedział do mnie: - Oooo, myślałem, że będziesz grał z Oldboyami. W sensie,  że tak staro wyglądam, czy tak słabo gram? A może i to i to? A może po prostu chciał grać ze mną w jednej drużynie, jak za dawnych lat? Muszę spytać przy okazjiJ Ostatecznie aktywni zawodnicy wygrali 9:5, ale Oldboye postawili się i nie odpuszczali przez cały mecz. W świetnej dyspozycji byli: niegdyś kapitan Rafał „Rufi” Szyszko oraz Marcin „Witek” Witkowski. Wspólnymi siłami udało nam się zorganizować konkursy dla kibiców, licytacje, mecz najmłodszych unihokeistów, czy kawiarenkę. Atmosferę na hali podgrzewali DJ i wodzirej. Najistotniejsze, że była to również okazja, by wesprzeć walczącą o zdrowie, naszą młodszą koleżankę i cheerleaderkę Łucję. To był wspaniały czas, który uświadomił nam, jak ważna jest pomoc drugiej osobie i jak przez takie działania sami się zmieniamy i zaczynamy dostrzegać innych. Wierzymy, że Łucja swoją walkę wygra. Dziękujemy wszystkim ludziom dobrej woli za okazanie serca. Dobro zawsze wraca!

Olimpia Łochów życzy wszystkim samych sukcesów w Nowym Roku. Obyśmy mogli pod koniec grudnia powiedzieć, że to był wspaniały rok i nie zapomnimy go nigdy! Kłaniamy się nisko i do zobaczenia! 

Karol Miszczuk

 
Michal Krupa