„Nie od razu Kraków zbudowano”

Ciepłe wieczory września to doskonała aura do spacerów. Nowa ulica Chopina też zachęca do wyjścia suchą nogą z domu. Łochów, gdyż to jest zasięg moich pieszych wycieczek, zupełnie inaczej wygląda na piechotę. Tak, to prawda, często pisze o Łochowie. To moje miasto, to mój dom.

Uczestniczę w rozwoju Łochowa praktycznie od początku, najpierw jako mieszkanka, gdyż mieszkam tu od urodzenia, potem jako pracownik administracji samorządowej, jako pełniąca obowiązki burmistrza, teraz jako radna. Przez te 50 lat praktycznie zmieniło się wszystko.

Poczucie własności, które odzyskujemy do 30 lat spowodowało, że zadbaliśmy o wygląd naszych domów i ogrodów. Zmieniły się ulice, które zostały już prawie po raz drugi zbudowane, a raczej odbudowane. Odbudowane, bo te wcześniejsze, powstałe w czasach realnego socjalizmu, były nietrwałe, które zniszczyły się w czasie budowy uzbrojenia (wodociągu, kanalizacji sanitarnej, telefonów). Kiedyś wszystko było na głowie, budowano ulice bez wcześniejszej budowy uzbrojenia, ale tak było. Przecież pamiętamy.

Łochów pięknieje. Oprócz z mozołem odbudowywanych ulic, odrestaurowany został dworzec kolejowy. Pamiętam jak wpadłam na pomysł jak wyeksponować dwa dźwigary, które powstały przed wojną w fabryce w Baczkach.  Prawda, ze ładnie się prezentują.

Projekt budowlany zatoki autobusowej powstał w tym samym czasie co projekt budowlany dworca. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale pewnie z 8-10 lat temu. Jedno i drugie wymagało dużych nakładów finansowych i wybudowanie jednocześnie było dla nas nieosiągalne. Projekt był przygotowanym, pojawiły się środki zewnętrzne, można było zrealizować. Z każdym dniem teren przed dworcem pięknieje.

Spacerując wieczorem przez Łochów nie da się  nie trafić do parku „Dębinka”. Iluminacja jest tak imponująca, że naturalnie wieczorem idziemy w stronę światła. Co tam zastajemy? Praktycznie wszystko co do wypoczynku potrzeba.  Znajdzie tam coś dla siebie mama z małym dzieckiem, znajdzie tam też coś młodzież, ale i osoby w sędziwym wieku. Mało fortunna jest lokalizacja szaletu w tle pomnika, ale za to już się dostało ratuszowi na portalach społecznościowych.  Koncepcja zagospodarowania parku, którą wybraliśmy w konkursie kilka lat temu nie przewidywała pomnika przy ul. Armii Krajowej, który powstał w między czasie. Stąd to pewne nieporozumienie.

Jako radna  osiedla Centrum, wdzięczna jestem radnym a szczególnie radnym poprzedniej kadencji, że podjęli spory wysiłek finansowy gminy, mimo pozyskania dofinansowania zewnętrznego, na wykonanie parku w naszym mieście. Samo tzw. ”odlesienie” terenu pod takimi elementami jak amfiteatr, alejki parkowe itp. kosztowało około 1 mln zł. i to za teren, którego nie jesteśmy właścicielem. Park będzie służył wszystkim, nie tylko mieszkańcom osiedla Centrum lub Leśna, które bezpośrednio sąsiadują z inwestycją. 

Rozwój gminy lub miasta to ciąg następujących po sobie działań. Działań, które poprzedzone są latami analiz, studiów, koncepcji, planów. Działań , która aby przyniosły zamierzony efekt powinny nastąpić po sobie w odpowiedniej kolejności. Aby wybudować ulicę, najpierw trzeba zakopać w niej kanalizację sanitarną, a nie odwrotnie. Jaką nieodpowiedzialnością byłaby np. budowa ulicy św. Jana Pawła II w Ostrówku przed wykonaniem kanalizacji sanitarnej, której mieszkańcy domagali się, ale z drugiej strony trudno było się dziwić, gdyż jeździć po tej ulicy się nie dało. Taka różnica w tych inwestycjach, ze po zakopaniu kanalizacji nie widać, że zainwestowano spore pieniądze, a drogę widać i jest gdzie wstążkę przeciąć.

Ale co dalej z naszym miastem? Wraz ze śmiercią śp. Mariana Dzięcioła umilkły dyskusje o rozwoju w perspektywie dekady lub dwóch. Obwodnica, o którą zabiegał, którą obecni na pogrzebie politycy potraktowali jak jego testament, obawiam się, że po zmianie planów związanych z obwodnicą Warszawy, przesuwa się w nieokreśloną przyszłość. Niesprecyzowany przebieg nowego odcinka obwodnicy na terenie miasta (brzmi jak paradoks) zatrzymał prace nad studium kierunków rozwoju gminy, a bez którego nie przystąpimy do opracowania planów zagospodarowania przestrzennego.  Niesprecyzowane są plany lokalizacji nowego ratusza, która jest ważnym czynnikiem rozwojowym, która może być motorem napędowym, a która również może być hamulcem tego rozwoju. Można by tak wyliczać.

To co powstaje dziś, pojawiło się w planach i koncepcjach dziesięć lat temu. Jak nie zaczniemy planować  kierunków rozwoju dziś, za dziesięć lat będziemy wykonywać przypadkowe ruchy, niekoniecznie służące rozwojowi gminy.  

Urszula Anna Kalinowska

 
Michal Krupa