Sukces to nie przypadek

Po bardzo udanym sezonie w wykonaniu chłopców z rocznika 2004, III miejsce w Lidze Wojewódzkiej, udaliśmy się do Wrocławia na największy w Polsce turniej piłki nożnej dla dzieci i młodzieży Wrocław Trophy. Turniej rozgrywany był w dniach 04-07.07.2019, był historycznym dla naszych chłopaków, dla rodziców, dla trenerów, dla osób interesujących się piłką nożną w naszej okolicy. W czwartek udaliśmy się do Wrocławia aby po raz trzeci spróbować sił w największym turnieju piłki młodzieżowej w Polsce Wrocław Trophy. Impreza olbrzymia ponad 200 drużyn z 20 krajów, wśród nich MY. Obiekty bardzo dobrze nam znane, wiemy o co chodzi. Wspaniałe otwarcie na Placu Solnym we Wrocławiu i w końcu gramy. Rozgrywamy bardzo ciężkie spotkania przeciwko drużynom ze Słowacji, Polski, toczymy prawdziwe wojny z drużynami z Ukrainy, z Wołynia i Kowna, gdzie zawodnicy do każdego spotkania podchodzą jak do walki o życie.

Z powodu urazów w ostatnich meczach jesteśmy zdziesiątkowani, a finałowy mecz gramy bez zmiany. Siła i charakter jest po naszej stronie, nie poddajemy się, mamy trochę szczęścia, szczęścia które sprzyja lepszym, wygrywamy turniej, mamy króla i vice króla strzelców, Łukasz i Maciek. Gratulują nam organizatorzy bardzo dobrych zawodników, jesteśmy na podium, z głośników płynie "Mazurek Dąbrowskiego" , spiker opowiada o Łochowie, słychać naszych nieodłącznych ,wiernych kibiców, łza się w oku kręci. Żegnamy Wrocław zmęczeni, ale zadowoleni. Wracamy o północy już czekają na nas kibice, pomimo lejącego deszczu i późnej pory wszyscy są uśmiechnięci i wzruszeni, witają nas brawa, czy potrzeba coś więcej.  

Wspólnie z chłopakami pracowaliśmy przez ostatnie 7 lat, w tym czasie rozegraliśmy ponad 30 turniejów w Polsce i Europie , byliśmy w Austrii, Danii, Czechach, Ukrainie, Litwie skąd zawsze przywoziliśmy medale i puchary. Przejechaliśmy ponad 21000 km, przeszliśmy od 5 ligi okręgowej do 1 ligi wojewódzkiej, uczestniczyliśmy w letnich i zimowych obozach przygotowawczych. Był to dobrze spędzony i przepracowany czas.

Prawdopodobnie był to ostatni nasz występ w takim składzie. Chłopakom, którzy zmieniają barwy klubowe, życzę wszystkiego najlepszego, żeby ich kontuzje omijały i żeby zachowali miłe wspomnienia ze wspólnie spędzonych lat. Z pozostałym składem widzimy się już niedługo na treningu ,żeby dalej pracować. Ten turniej to było coś wspaniałego, czułem wielką dumę, że jestem wychowawcą tych chłopaków.

T. Wojtasiewicz

Ps. Zapraszam wszystkich chętnych do spróbowania swoich sił w naszej ekipie lecz pamiętajcie, że sukces to nie przypadek, to ciężka praca, ale radość ogromna.

 
Michal Krupa