Z cyklu: Ludzie listy piszą

Tunelowa zagadka

Wszyscy przejeżdżający i przechodzący przez przejazd w Łochowie zadają sobie pytanie, co się stało z planowanym od lat w tym miejscu tunelem. Każdy myślący racjonalnie człowiek chciałby, żeby on w tym miejscu powstał. Tymczasem minęły prawie dwa lata od podpisania umowy na tunel i dzisiaj okazuje się, że usilnie próbuje się zamienić go na wiadukt. Jednak my, mieszkańcy, jesteśmy już bogatsi o wiedzę na temat rzeczywistych przyczyn tej zamiany. Opowiemy Państwu tę historię, pamiętając, że każda zagadka ma swoje tajemnice. Zacznijmy od przetargu.

Kwota, jaka została przeznaczona na tę inwestycję przez PKP PLK S.A. (inwestora), to 38 mln zł. Zwycięzcą przetargu została firma PORR, która zaoferowała wybudowanie tunelu za 27 mln zł. Jest to jedna z zagadek, która nas nurtuje: dlaczego wykonawca podjął się realizacji tego zadania za kwotę

o 11 mln zł niższą od przewidzianej przez PKP. A może z góry zakładano, że firma składa niską ofertę na tunel, żeby wygrać przetarg, a w rzeczywistości zostanie wybudowany wiadukt? Warto tu również nadmienić, że tunel w Zielonce kosztował przeszło 54 mln zł.

Pamiętną datą dla mieszkańców Łochowa był dzień 04.05.2017. Wówczas została podpisana umowa pomiędzy inwestorem a wykonawcą, w obecności burmistrza Łochowa Roberta Gołaszewskiego i senator Marii Koc, na budowę tunelu. To wydarzenie było szumnie nagłośnione w mediach. Po miesiącu, 12.06.2017, zorganizowano spotkanie w Urzędzie Miejskim w Łochowie, w którym wzięli udział przedstawiciele PKP, GDDKiA, PORR, pracownicy urzędu, kilku radnych i trzech przypadkowych mieszkańców Łochowa. Analizując nagranie z tego spotkania, możemy powiedzieć, że nie podjęto na nim jednoznacznej decyzji o budowie wiaduktu. Głównym argumentem, którym inwestor chciał przekonać uczestników spotkania do zamiany inwestycji z tunelu na wiadukt, były trudne warunki gruntowo-wodne. Jednak badania, na które się powoływano, wykonano dopiero w lutym 2018 r., czyli 7 m-cy po spotkaniu. Co więcej, nie wykazują one niemożliwości wykonania tunelu. Osoba z PKP przedstawiająca oba warianty inwestycji  wyraźnie stwierdziła, że przy budowie tunelu nie zostałby zmieniony układ dróg DK50 i DK62. Tunel miałby długość około 200 m, a wiadukt – 600. Przy budowie wiaduktu powstałyby dwa ronda i kilka łączników drogowych. Należy tu stanowczo podkreślić, że dwa ronda na drodze krajowej w tak bliskiej odległości od siebie (90 metrów) oraz tak małe (15 i 17 m średnicy zewnętrznej) stwarzają zagrożenie zarówno dla ruchu drogowego, jak i pieszego. Słuchając nagrania, widzimy bierność radnych, częściową spowodowaną brakiem informacji przekazanych przez burmistrza. Dla poczucia sprawiedliwości społecznej haniebnym jest, że na spotkaniu było jedynie trzech mieszkańców Łochowa, powiadomionych pocztą pantoflową, którzy mieli odegrać kluczową rolę w przekonywaniu do zamiany tunelu na wiadukt. Czy w Łochowie są lepsi i gorsi mieszkańcy?

Zajmijmy się teraz rolą samego burmistrza Łochowa. Z nagrania wynika, że zobowiązuje się on do szybkiego spotkania z mieszkańcami przyległych do inwestycji posesji w celu uniknięcia protestów i przedyskutowania tematu. Z tej obietnicy burmistrz się nie wywiązał: dopiero w listopadzie 2017 r., w związku z zagrożeniem okupacją jego gabinetu przez mieszkańców, zorganizował spotkanie z inwestorem. Pomiędzy lipcem a listopadem 2017 r. mieszkańcy wnieśli zapytania do burmistrza odnośnie terminu spotkania i cały czas słyszeli, że odbędzie się ono „wkrótce”. Z informacji burmistrza wynikało, że żadna decyzja w kwestii rodzaju inwestycji nie została podjęta. Było to kłamstwo, gdyż po uzyskaniu przez mieszkańców dokumentów, w lutym 2018 r. okazało się, że burmistrz już 02.08.2017 podpisał pozytywną opinię na wiadukt, czyli cały czas świadomie nas oszukiwał. W dodatku władze gminy zapomniały, co to są konsultacje społeczne – uchwała Rady Gminy z 2016 r. wyraźnie mówi, że w sprawach ważnych dla gminy konieczne jest ich zorganizowanie.

Niejeden z Państwa zadałby pytanie, dlaczego kierowaliśmy nasze kroki akurat do burmistrza. Przypomnijmy więc sobie, z jakim zaangażowaniem i determinacją jako kandydat na burmistrza bronił on przejazdu na ul. Żeromskiego – zaprosił nawet TV TRWAM, która nadawała godzinną transmisję z protestu. Zaapelował też do mieszkańców o aktywne uczestnictwo w proteście oraz skierował słowa krytyki pod adresem poprzednich władz gminy o doprowadzenie do zamknięcia przejazdu. Jak takiemu człowiekowi można nie wierzyć?

Następna zagadka, która nas nurtuje, to pytanie, dlaczego burmistrz sam, bez zgody, a nawet poinformowania Rady Miejskiej w Łochowie podpisał pozytywną opinię na budowę wiaduktu już 02.08.2017. Rada dowiedziała się o tym dopiero od nas, mieszkańców, na sesji w lutym 2018 r. Dlaczego burmistrz, składając na sesjach dokładne miesięczne sprawozdania o swojej działalności, nie zawiadomił Rady o tak ważnej decyzji? Nie mówiąc już o tym, że nie poinformował równieżmieszkańców, którzy musieli dopiero wystąpić z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej w sprawie tej inwestycji.

Na podstawie odpowiedzi udzielanych przez burmistrza na pytania mieszkańców zadawane na sesjach Rady Miejskiej w Łochowie wyraźnie widać, że burmistrz kłamie. W lutym 2018 r. na pytanie, kto wyraził zgodę na budowę wiaduktu, odpowiedział, że nie miał z tym nic wspólnego i decyzję podjął inwestor. A w czerwcu 2018 r. odpowiedział, że był świadomy znaczenia swojej opinii, kiedy podpisywał zgodę na wiadukt.

Należy nadmienić, że przy tak ważnej inwestycji nikt z radnych nie znał szczegółów odnośnie zamiany tunelu na wiadukt. Niesprawiedliwe są również komentarze w mediach społecznościowych osób, które nie znają się na budowie takich inwestycji, i piszą, że jest to walka polityczna. Taką sugestię wysunął zresztą sam burmistrz na początku protestu mieszkańców przeciwko wiaduktowi. Owszem, jest to walka, ale o naszą przyszłość. Nie pozwolimy wywrócić naszego życia do góry nogami. W momencie, kiedy pisma do burmistrza, inwestora i senator Marii Koc (bez odpowiedzi) nie przyniosły pozytywnych rezultatów, mieszkańcy zebrali 150 podpisów oraz zaczęli pisać do instytucji rządowych w celu uzyskania pomocy. Zwrócili się do Prezydenta RP, Premiera RP, Wojewody, Prezesa PiS, Ministra Środowiska (również bez odpowiedzi) oraz Ministerstwa Infrastruktury, gdzie odbyły się trzy spotkania.

25.04.2018 mieszkańcy otrzymali decyzję środowiskową, obarczoną wieloma błędami, której treść jest niekorzystna zarówno dla nich, jak i środowiska Łochowa. Decyzja ta została przez mieszkańców zaskarżona. Inwestycja bezpośrednio oddziałuje na dwadzieścia siedem posesji, a swym zasięgiem obejmuje kilkuset osób. Mieszkańcy są narażeni na wzmożony hałas, pył i spaliny.

Wiadukt, jak każda budowla, musi powstać zgodnie ze sztuką budowlaną. Jego konstrukcja nie może być podparta brakiem konsultacji społecznych, błędami konstrukcyjnymi, nieposzanowaniem prawa i woli mieszkańców czy wręcz chęcią osiągnięcia kariery politycznej przez organy władzy. Mieszkańcy i władze gminne, nie mając doświadczenia inżynierskiego, nie powinni ślepo wierzyć inwestorowi oraz wykonawcy, którzy są nastawieni na zysk, realizowany jak najmniejszym kosztem. Pamiętajmy, że Łochów jest młodym miastem i nie dajmy z siebie zrobić łosi, które chcąc iść na zakupy, będą musiały dokonywać wyczynów cyrkowych pomiędzy dwoma rondami, przy dźwiękach muzyki trąbiących TIR-ów. Czy ta dziwna zamiana tunelu na wiadukt nie powoduje zadania pytania, co tu jest grane: kto pisze nuty i kto fałszywie śpiewa?

Dysponując – na podstawie zebranych dokumentów – obecną wiedzą, możemy domniemywać, że z góry założono budowę wiaduktu. Karygodne jest to, że burmistrz uczestniczył w zamianie tunelu na wiadukt w charakterze reprezentanta PKP PLK S.A., a nie mieszkańców. Ukrywał wyrażenie swojej zgody na wiadukt, a nie miał do tego prawa, gdyż taką zgodę wyraża samorząd lokalny, którym – według definicji ustawowej – są mieszkańcy reprezentowani przez Radę.

Ponadto, ład architektoniczny gminy powinien obchodzić każdego mieszkańca. Nie możemy patrzeć tylko na własne podwórko, ale wspólnie walczyć z niekompetencją i manipulacją. Jeżeli osoby, które doprowadziły do sytuacji zamiany tunelu na wiadukt, nie zostaną pociągnięte do odpowiedzialności, to młodzi ludzie wchodzący w dorosłe życie powinni się pakować i wyjechać z tego kraju.

Mamy nadzieję że wszystkie te nieprawidłowości, które tylko częściowo poruszyliśmy w niniejszym artykule, zostaną wyjaśnione przez odpowiednie organy państwa. 22 lutego br. w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga Północ w Warszawie „wszczęto śledztwo w związku z przemilczeniem istotnych okoliczności, mających znaczenie dla zawarcia umowy, będącej przedmiotem przetargu nieograniczonego na zaprojektowanie i wykonanie skrzyżowania dwupoziomowego w Łochowie” (czyli właśnie ww. tunelu/wiaduktu), zaś 26 lutego br. Prokuratura Rejonowa w Węgrowie wszczęła  śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przy wydaniu pozytywnej opinii na wiadukt przez burmistrza Łochowa Roberta Gołaszewskiego (z art. 231 Kodeksu karnego) oraz poświadczenia przez niego nieprawdy odnośnie przeprowadzenia konsultacji społecznych przy tej inwestycji (z art. 271 Kodeksu karnego).

Mirosław Pliżga i Robert Zaliwski

 
Michal Krupa