Godzina „W”

W nawiązaniu do godziny „W”, w 74 rocznicę zakończenia walk warszawskich powstańców, aż się prosi zacytować śp. Stefana Kisielewskiego, który już we wrześniu 1945r. (73 lata temu) napisał tak: "Powstanie Warszawskie nie było aktem dojrzałej męskości: było aktem zniecierpliwienia, młodzieńczej niepowściągliwości. I dlatego przyniosło szkodę podstawowemu aksjomatowi patriotyzmu, jakim jest istnienie narodu ponad wszystko. Walka o honor kosztem 30% polskiego potencjału kulturalnego i gospodarczego (taki bowiem procent co najmniej stanowiła Warszawa) była poniekąd aktem psychicznego egoizmu, krótkowzroczności, nieopanowania i - nieprzemyślenia.

 

(…) Naród naprawdę męski nie walczy do ostatniej kropli krwi. Prawdziwy patriotyzm to patriotyzm obciążony instynktem życia. Instynkt życia nakazujący cierpliwość, ostrożność, powściągliwość, subtelność taktyczną w dążeniu do celu zasadniczego posiadają oprócz państw wielkich i takie narody, jak: Czesi, Szwedzi, Szwajcarzy. My natomiast mamy przedziwny instynkt życia à rebours, który w praktyce staje się instynktem śmierci. Polska zawsze jest żebrakiem i płaczką Europy, sprawa polska zawsze jest kłopotliwa, dwuznaczna, siejąca ferment, niecierpliwiąca. Dla Warszawy nie ma precedensów w dziejach Europy. Dlaczego? Jeśli odrzucimy koncepcje mesjanistyczne, że Polska cierpi za wszystkich i jest upostaciowanym “wyrzutem sumienia”, to pozostaje jedna tylko odpowiedź: obok walorów jak odwaga, poświęcenie, bohaterstwo brak nam - męskiego, opanowanego realizmu”.

Beznadziejna walka trwała ponad dwa miesiące i wypada w tym miejscu zacytować kolejnego realistę:

"Przez wiele setek lat, dopóki istnieć będzie naród polski, każdy Polak będzie przyznawał, że Powstanie Warszawskie było samobójczym szałem, i będzie miał do niego synowską tkliwość i miłość. Będzie z niego dumny." ~Stanisław Cat-Mackiewicz 

Za: https://pl-pl.facebook.com/janusz.korwin.mikke/

 
Michal Krupa