Sąsiad zza Odry

I się rozpoczął - rok 2018, który jest dla nas Polaków rokiem wyjątkowym. Właśnie w tej chwili, kiedy piszę te słowa, Kamil Stoch wygrywa po raz drugi Turniej Czterech Skoczni. Wielki sukces!

Na finał dwukrotnie odegrano, i co ważne poprawnie, Mazurek Dąbrowskiego, nasz hymn. Podkreślam to jeszcze raz - poprawnie, bo kiedy Kamil zwyciężał na skoczniach w Niemczech, to organizatorzy odtwarzali nasz hymn, jakby to był marsz żałobny a nie mazurek. Niby tacy dokładni, perfekcyjni a nie potrafili poprawnie odtworzyć utworu muzycznego.

Nie potrafili czy może nie chcieli? Ciekawe co by się działo, jaki wrzask  podniosłyby niemieckie media, gdyby po zwycięstwie niemieckiego zawodnika w zawodach rozgrywanych w Polsce, hymn Niemiec odegrano by w rytmie polki galopki.

No cóż, ale czego można się spodziewać po narodzie, który w demokratycznych wyborach wybrał sobie władze zapraszające do swojego państwa muzułmanów, licząc na to, że będą na nich pracować. Kiedy się okazuje, że nie mają takich chęci, a wręcz odwrotnie, chcą żyć na koszt niemieckiego podatnika, to co czynią niemieckie władze? Chcą nimi na siłę „uszczęśliwić” całą Europę, dokonując rękami komisarzy europejskich przymusowej relokacji tychże. Niemcy wszak mają duże doświadczenie w takich działaniach, wywodzące się z czasów II wojny światowej, kiedy to deportacje różnych nacji były wpisane w ich doktrynę polityczną. Czy wyobrażacie sobie Państwo taką oto sytuację, że zapraszacie do swojego domu gości, a następnie wypraszacie ich, odsyłając do sąsiadów i to na dodatek bez zgody jednych i drugich? I dalej, czy gdyby niezrównoważony sąsiad wrzucił do waszego domu granat, powodując śmierć kilku bliskich osób oraz zniszczenia samego domu, to czyż nie domagalibyście się naprawienia szkód? Tym właśnie są reparacje, których nigdy nie otrzymaliśmy od okupujących naszą Ojczyznę Niemiec, a których wreszcie w naszym imieniu zaczyna się domagać nasz rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości. Niemcy w swej bucie i arogancji idą jeszcze dalej, gdyż przyznają się do rabunku niezliczonych dzieł sztuki, jednak w bezczelny sposób odmawiają ich zwrotu.

No i jak tu żyć w dobrych relacjach z sąsiadem, który ukradł ci wartościowy obraz i otwierając okno, pokazuje go tobie mówiąc, jak on doskonale wygląda w jego domu. Musimy sobie uświadomić, że to często niemieccy „Europejczycy” mają czelność pouczać nas, jak mamy urządzać nasz dom, naszą Ojczyznę. Nie mogą ścierpieć tego, że Polakom żyje się coraz lepiej, że zwolna z hipermarketowych niewolników stajemy się suwerenami we własnym kraju. 

Marek Górniaczyk                             

 
Michal Krupa