Wiadukt czy tunel

Na początku maja br. Polskie Linie Kolejowe podpisały kontrakt na budowę tunelu na ulicy Wyszkowskiej, w ciągu drogi krajowej nr 62, co ma pozwolić na bezkolizyjny przejazd przez tory kolejowe i przez drogę krajową nr 50. Zawarto w nim, iż w ramach inwestycji powstać ma również łącznik drogowy łączący tunel z drogą krajową nr 50.

Roboty miały się zacząć w tym, a zakończyć na przełomie 2019 i 2020 roku. Tak podawano wtedy, a jaki jest stan robót obecnie - każdy widzi. Wartość tych robót została oszacowana na 27 mln zł, a ich wykonawcą ma być firma PORR Polska Infrastructure S.A.W Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia Publicznego inwestor (PLK) w zadaniu tym wskazał tunel drogowy/wiadukt kolejowy.

W trakcie odpowiadania na pytania oferentów, inwestor dopuścił możliwość wiaduktu drogowego, pod warunkiem że wykonawca wykaże, że to korzystniejszy wariant i uzyska zgody: zarządcy drogi (GDDKiA) i samorządu lokalnego, czyli Gminy Łochów. Podobna sytuacja miała miejsce w Kobyłce, gdzie również chodziło o tunel/wiadukt pod/nad torami kolejowymi magistrali wiodącej do Białegostoku. W tamtym przypadku wykonawca też próbował uskutecznić wariant dotyczący wiaduktu lecz samorząd terytorialny był nieugięty i wskazał tunel drogowy. Wysoki stan wód to często powtarzalny manewr kontraktów „zaprojektuj i zbuduj”. W ten sposób próbował  Torpol w Kobyłce i w Kobyłce Ossów, próbował też w Zielonce, Banimex próbował w Kobyłce, podobnego argumentu próbowała GDDKiA w Wesołej (przy DŚU na S17), gdyż przy ryczałtowym wynagrodzeniu, zmiana tunelu na wiadukt to dodatkowe poza marżą znaczące środki w kieszeni wykonawcy.

Zapewne dlatego już 20 czerwca, podczas spotkania w Urzędzie Miejskim w Łochowie, zarówno inwestor (PLK), jak i wykonawca (PORR) przedstawili radnym gminnym i mieszkańcom Łochowa nową, zmienioną koncepcję przejścia drogowego śladem ul. Wyszkowskiej - Węgrowskiej (oś DK 62), w której w miejsce tunelu pojawił się wiadukt - ponoć z powodu niekorzystnych, trudnych w tym miejscu warunków glebowych, stosunków wodnych, płytkiego zalegania wód gruntowych. Mieszkańcom, szczególnie tym, którzy mieszkają w pobliżu lokalizacji wiaduktu, takie postawienie sprawy absolutnie nie odpowiadało i nadal nie odpowiada. W okolicy wiaduktu mieszkają w większości osoby starsze, które przeważnie nie posiadają umiejętności wizualizacji przestrzeni, a o skutkach budowy przekonają się, gdy zostanie ona ukończona. Wówczas przed ich oknami pojawi się kilkumetrowa ściana, zwana ekranem. Co prawda, inwestor twierdzi, że ekrany nie będą miały miejsca lecz brak ekranów na wiadukcie drogowym w terenie zabudowanym jest wręcz nieprawdopodobny, że aż niemożliwy.

Ostateczna decyzja wiadukt czy tunel miała zapaść 10 lipca. Nie zapadła. Po kilku miesięcznej przerwie 22 listopada w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego w Łochowie odbyło się kolejne spotkanie robocze dotyczące budowy wiaduktu nad linią kolejową w Łochowie wzdłuż osi DK 62, w którym uczestniczyli przedstawiciele PKP PLK S.A., GDDKiA, przedstawiciele wykonawcy, reprezentanci naszego samorządu gminnego, w tym Burmistrz Łochowa oraz część mieszkańców Łochowa. Celem spotkania było zaprezentowanie po raz kolejny koncepcji projektowej wiaduktu drogowego, jaki miałby powstać nad torami kolejowymi. Przez trzy minione miesiące, nic się takiego nie zmieniło, za wyjątkiem gry na zwłokę (rzecz istotna w aspekcie rozliczania unijnych środków), by mieszkańcy Ci zmienili swoje zdecydowanie negatywne zdanie o budowie wiaduktu nad torami w tymże miejscu. Część mieszkańców Łochowa, która uczestniczyła w spotkaniu twierdziła, że powstanie ogromnego wiaduktu w centrum Łochowa zniszczy zupełnie krajobraz miasta, a oni sami też nie chcą mieć betonowych słupów za oknem. Już jeden przykry widok - Łochów rozdzielony ekranami dźwiękochłonnymi, rozstawionymi wzdłuż magistrali kolejowej - może już nam wystarczy. Dla wielu mieszkańców Łochowa, a i dla przyjezdnych, stały element łochowskiego krajobrazu (ekrany) nasuwa najgorsze skojarzenia - getto.

Podczas spotkania padały też istotne argumenty dotyczące firm, które mają swoją siedzibę w pobliżu obecnego ronda (przecięcie DK 62 z DK 50). Po wybudowaniu wiaduktu zostaną odcięte od ruchu komunikacyjnego lub wysiedlone, zatem stracą możliwość prowadzenia działalności gospodarczej oraz zarobku. Osoby przeciwne wiaduktowi liczą na powrót do koncepcji pierwotnej - tunelu w tym miejscu. Inwestor nadal podkreśla, że budowa tunelu niesie za sobą ryzyko częstego zalewania go przez wodę i ponownie podkreślono, że panują w tym miejscu złe warunki gruntowo-wodne oraz konieczność większego zajęcia terenu niż w przypadku wiaduktu oraz większej ingerencji w grunty prywatne. 

W ocenie jednego z mieszkańców (poza spotkaniem) sprawa wygląda następująco: Wiadukt zajmie nieco więcej miejsca w terenie, dodatkowo hałas tranzytu będzie się trochę bardziej niósł po okolicy niż do tej pory i niż w przypadku tunelu (chyba, że postawimy klasyczny szpaler ekranów, do których mieszkańcy Łochowa chyba się już przyzwyczaili...). Z kolei inny twierdzi: Sprawa jest jasna: dla wykonawcy wiadukt to wielka oszczędność, zwłaszcza w przypadku, gdy oś drogi przebiega w obrębie głowicy stacji, i to przez przejazdy. Dla PLK zaś znacznie mniejsze utrudnienia w prowadzeniu ruchu podczas budowy. Kolejny zaś wyznaje, że: w Łochowie brakuje oddolnej inicjatywy społeczności, a głosy mniejszości mieszkańców, na których życie wpłynie wiadukt, wydają się niknąć "wśród korzyści, jakie przyniesie" i kolejna wypowiedź: Kilku cwaniaków wpadło na pomysł, jak część tej monety przytulić bez wysiłku. Nie irytuje Cię to? (...) Wiem, że to populizm, ale akurat użyty w szczytnym celu.

Jak dotąd władze gminy nie podpisały żadnej umowy.

Na dodatek 19 maja br. PLK podpisały jeszcze jedną umowę, dotyczącą Łochowa - tym razem chodziło o wiadukt w ciągu drogi powiatowej Jasiorówka - Brzuza - Sadowne, który wykonać ma Budrex - Kobi. Umowa ta dotyczy również budowy wiaduktu w Toporze. Zarówno jeden wiadukt jak i drugi mają umożliwić bezpieczny przejazd nad linią Warszawa-Białystok i nad krajową „pięćdziesiątką”. Harmonogram robót wygląda podobnie jak w przypadku tunelu i przewiduje realizację zadania w ciągu 2,5 roku. Koszt obydwu wiaduktów oszacowano na 34 mln zł. W tym przypadku protestu mieszkańców nie ma, gdyż tamten teren jest zamieszkały w bardzo małym stopniu.

W najbliższym czasie ma się odbyć kolejne spotkanie, na którym temat zostanie ponownie przedyskutowany - wiadukt, czy tunel. Dla lokalnej społeczności tunel i wiadukt przynoszą te same korzyści, szczególnie dla zmotoryzowanych - łatwość przedostania się na drugą stronę miasta, a dla licznej rzeszy pieszych i rowerzystów, dla których sieci marketów usytuowane są w części głównej miasta oraz dwie duże szkoły znajdujące się na „Zatorzu” - tunel dodatkowo jest łatwiejszy w pokonywaniu odległości między dwoma rozdzielonym częściami miasta, gdyż ma on mniejszą różnicę wysokości (przewyższenie). 

  R

 
Michal Krupa