W pogoni za Mistrzem Polski

Grudzień zawsze uświadamia nam o zbliżającym się końcu roku, a płatki śniegu zwiastują, że już niedługo Święta Bożego Narodzenia. Jednak jeśli chodzi o unihokej i emocje, jakie dostarcza kibicom, można powiedzieć - to dopiero początek!

W weekend 02-03.12.2017 r. w ramach Ekstraligi Seniorów zmierzyliśmy się na własnym boisku z Mistrzem Polski, którym jest aktualnie MUKS Zielonka. Nie chcę wyliczać, ile meczów rozegraliśmy przeciwko tej drużynie we wszystkich czterech kategoriach wiekowych, ale na pewno było ich kilkadziesiąt. W zdecydowanej większości tych spotkań musieliśmy uznać wyższość rywala, więc mieliśmy nadzieję, że karta w końcu się odwróci.

W meczach wyjazdowych w połowie października dwukrotnie przegraliśmy: 4:8 i 6:8. Grając u siebie liczyliśmy na korzystniejszy wynik i urwanie punktów niepokonanej Zielonce.

Już od początku przekonaliśmy się, że i tym razem nie będzie lekko. Po 13 minutach gry przegrywaliśmy 2:0. Kontaktową bramkę zdobył w 15 minucie Michał Skura. Mimo, iż unihokej jest dynamiczną grą i wszystko zmienia się, jak w kalejdoskopie najważniejsze dla nas było, żeby nie pozwolić rywalom odskoczyć na kilka bramek. Udawało nam się to, chociaż w pewnym momencie było już 5:2 dla przeciwników. W III tercji postanowiliśmy zaryzykować i wyjść pressingiem na całe boisko. Przyniosło to skutek, zaczęliśmy odrabiać straty i na 5 minut przed końcem przegrywaliśmy już tylko 6:5. Jedna bramka dzieliła nas od dogrywki i sprawienia niespodzianki. Ostatnie chwile graliśmy nawet w przewadze, zawodnik z Zielonki dostał 2 minuty kary za ostrą grę. Niestety, taki wynik utrzymał się już do końca spotkania i po raz kolejny zabrakło naprawdę niewiele.

Niedzielny mecz zawsze rządzi się swoimi prawami. Rozgrywany był o godzinie 9:00, a w nogach mieliśmy już sobotnie spotkanie. Mimo, iż porażka podcięła nam skrzydła to liczyliśmy na szybki rewanż. Dodatkową motywacją była absencja jednego z najlepszych zawodników w Polsce, Mateusza Antoniaka, który nabawił się urazu mięśnia w poprzednim meczu. Myślę, że miało to spory wpływ na nasze nastawienie, bo skoro wczoraj prawie wygraliśmy, dziś nie ma ich najlepszego zawodnika, to przecież na pewno wygramy, prawda? Każdy, kto choć trochę interesuje się sportem wie, że kalkulowanie nigdy nie pomaga w wygranej. Wręcz przeciwnie, wprowadza chaos. To przecież jest Mistrz Polski. Pozostali zawodnicy pokazali się z świetnej strony, a my próbowaliśmy zmieniać taktykę i mimo wszystko walczyć, przeplatając dobre fragmenty meczu, tymi słabszymi. Wynik 8:2 pokazuje, że do drużyny z Zielonki jeszcze nam brakuje, ale depczemy najlepszej drużynie w kraju po piętach!

Kolejne mecze już w weekend 16 i 17 grudnia. Zagramy na wyjeździe z drużyną ULKS Józefina. Tym samym zakończymy rundę zasadniczą. Już po Nowym Roku rozpocznie się faza play-off i walka z drużynami z całego kraju. To będzie „gorąca” zima, a my bierzemy się do jeszcze cięższej pracy, by udowodnić, że zasługujemy na najwyższe miejsca w końcowej tabeli Ekstraligi Seniorów w unihokeju. Do zobaczenia na łochowskiej hali, nie zawiedziemy naszych kibiców!

Tydzień wcześniej juniorzy młodsi rozegrali II turniej eliminacyjny do Mistrzostw Polski. Na własnym boisku Olimpia pokonała UKS Grześ Hrubieszów 20 : 3 (8-1, 6-2, 6-0) oraz UKS Bankówka Zielonkę  8 : 4 (3-1, 1-3, 4-0). Ćwierćfinał już w styczniu.

Karol Miszczuk

 
Michal Krupa