W sklepach „święta”

Są one tam już od połowy listopada. Sentymentalne pseudokolędy stanowią kiczowaty podkład muzyczny pod zakupy. W telewizji irytujący krasnal w czerwonej czapce reklamuje nowy, piękny i wygodny świat.

Do czego nas zachęcają? Czy do otwarcia Chrystusowi naszych serc, czy też raczej do otwarcia portfeli, lub co gorsza do użycia kart kredytowych? Szał zakupów, promocji, ..., ciągła „złota niedziela”. Tylko dla kogo? Adwent jest szkołą czekania. I to może stanowić dla nas trudność, ponieważ wielu, także chrześcijan - nie potrafi czekać. Charakterystyczne dla współczesnego człowieka, zwłaszcza młodego, jest to, że chce mieć prawie wszystko, od razu i po najniższych kosztach. Wszystko to nie pozwala głębiej spojrzeć na święta, szczególnie na wigilię i pasterkę.

Nie umiemy cierpliwie czekać nawet na święta Bożego Narodzenia. Im bliżej świąt, tym ilość "parawigilii" wzrasta lawinowo. Bp. Kiernikowski powiedział kiedyś: "Jesteśmy jakby pchani do tego, żeby robić namiastki. Ponieważ gdy uważamy, że coś jest ważne, chcemy to przeżywać wcześniej. Ja nie mówię, że to jest złe, ale istnieje pewne niebezpieczeństwo, że zostanie to zinstrumentalizowane. Przeżywając tę namiastkę, bo zrobię sobie wigilię raz z tymi, później z tamtymi, uciekam od głębokiego wejścia w tę jednorazową, faktyczną Wigilię". Adwent musi mieć swój rytm i swoje tempo. Parafrazując słowa Papieża Franciszka z Adhortacji Apostolskiej Evangelii Gaudium można powiedzieć: "Nie pozwólmy się okraść z adwentowego czekania". Nie pozwólmy, aby w nas zapanował nastrój supermarketowy z "niby-wigilijnymi" spotkaniami i "opłatkami".

I gdzie tu miejsce na politykę? Oczywiście, że jest. Bo któż, jak nie politycy pozwalają na handel w niedziele, ale my też uderzmy się w pierś. Miejmy świadomość, że idąc w niedzielę na zakupy okazujemy wyjątkowy brak miłości bliźniego. Czy można z miłością spojrzeć w oczy kasjerce płacąc za niedzielne zakupy? Kalendarz spowodował to, że w tym roku mamy najkrótszy, bo trwający tylko trzy tygodnie Adwent. Skoro politycy nie do końca pamiętają o pracownikach handlu, pamiętajmy o nich my, nie robiąc świątecznych zakupów w ostatniej chwili. Kiedy weźmiecie Państwo ten numer Gazety Łochowskiej w ręce, do Świąt Bożego Narodzenia, A. D. 2017 zostaną zaledwie dwa tygodnie. Dlatego też już dziś, trwając w radosnym oczekiwaniu na Święta Narodzenia Pańskiego, pozwolę sobie złożyć Państwu drodzy Czytelnicy, najserdeczniejsze życzenia błogosławieństwa z rąk Bożej Dzieciny.

Marek Górniaczyk

 
Michal Krupa