Będzie dobrze!

Jest sobotni wieczór, właśnie wraz z Żoną wróciliśmy z Czeremchy, gdzie w miejscowej świątyni zlokalizowany był jeden z 320 kościołów stacyjnych otaczających Polskę, w których zgromadziło się ponad milion wiernych. Co ich tam przygnało?

Nic innego jak miłość, pragnienie pokoju w Polsce i na świecie oraz troska o Ojczyznę. Takie też były intencje akcji „Różaniec do granic”. Akcję tą zorganizowały osoby świeckie przy pełnym wsparciu Episkopatu, a odczytać ją można jako jedną z odpowiedzi na zeszłoroczny apel Papieża Franciszka, abyśmy zamienili nasze wygodne kanapy na buty wyczynowe, by Jezus nas poprowadził. Ci, którym chciało się chcieć, wyjechali rano z Łochowa do Czeremchy, by po Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu ruszyć w stronę granicy z Białorusią a konkretnie na przejście graniczne w Połowcach.

W czasie drogi rozważyliśmy wszystkie Tajemnice Różańca Świętego. Podobnie działo się wzdłuż liczącej 3500 kilometrów granicy naszego państwa.

Lewaccy kontestatorzy zarzucają akcji, że modlący się Polacy otaczający Polskę czynią z niej „ciemnogród”. Nic bardziej kłamliwego, bo ta modlitwa otwiera drzwi coraz bardziej świeckiej Europy, na Boga. I właśnie o to chodziło w tym niewątpliwie największym zgromadzeniu modlitewnym w Europie. Przypisana naszemu Dekanatowi „strefa modlitwy” znajdowała się we wspomnianych już Połowcach, czyli na wschodnich rubieżach Polski a także Unii Europejskiej. Kiedy wracaliśmy ze strefy do autokaru, uwagę moją zwróciła tablica witających przyjezdnych do Unii Europejskiej, a nie do Polski. Zabolało mnie to tym bardziej, że w języku białoruskim unia to sojuz. Jeden sojuz, ten sowiecki, to jeszcze pamiętam i kojarzy mi się on fatalnie. Niestety, pewne podobieństwa tych dwóch sojuzów widać gołym okiem. Najgorszym z nich jest ateizm i zagrożenia, które on niesie, z mordowaniem ludzi jako największym z nich. Co robili Sowieci  wszyscy wiemy, natomiast nie zapominajmy o tym co robią „światli” Europejczycy mordując niezliczone ilości dzieci nienarodzonych. Tak właściwie to innych podobieństw nie trzeba przytaczać, ten jeden wystarczy. 

Bardzo się cieszę, że dane mi było wraz z łochowską wspólnotą uczestniczyć w tym doniosłym wydarzeniu, a jak doniosłym to czas pokaże. Musimy wszak pamiętać, że my Polacy jesteśmy dobrzy a wręcz doskonali w akcjach. Maryja zaś w swoim orędziu fatimskim prosi nas o to, byśmy odmawiali Różaniec codziennie, czego sobie i Wam drodzy czytelnicy życzę, a będzie dobrze. 

                Marek Górniaczyk                

 
Michal Krupa