Patriotyzm w sierpniu

„Ojczyźnie wszystko, prócz miłości Boga najwyższego i Honoru”

Patriotyzm, w sierpniu odczuwamy szczególnie, gdyż sierpień to miesiąc ważnych rocznic dla nas Polaków.

1 sierpnia: rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego ( 1944 rok)

15 sierpnia: rocznica „Cudu nad Wisłą” (1920 rok) i  bitwy pod Jerzyskami. (1944 rok) oraz Święto Wojska Polskiego. To czas obchodów, parad wojskowych, mszy polowych, pikników militarnych z rekonstrukcjami ważnych bitew, które pewnie nie mają wiele wspólnego z faktycznym przebiegiem, ale zawsze podnoszą nasze poczucie tożsamości narodowej.   

 

Dziś mogę cieszyć się wolnością, tą wielką wolnością Ojczyzny, i tą mała, wolnością osobistą. Komu to zawdzięczam? Tę wielką wolność zawdzięczam ludziom niezłomnym, tym, którzy ponad życie umiłowali ojczyznę, którzy nie sprzeniewierzyli się Panu Bogu, nie sprzedali honoru dla ideologii obowiązującej w czasach ich życia, dla korzyści osobistych, poczucia bezpieczeństwa, wygody i tak zwanego „świętego spokoju”.

Za każdym wielkim lub małym zrywem wolnościowym stoją, często prawie zapomniani, bohaterowie, dla których „BÓG, HONOR, OJCZYZNA” to nie jedynie hasło na sztandarach.

Kwartalnik „WYKLĘCI”, nr 3(7) lipiec-wrzesień 2017r.,  przypomina postać Ppłk Stanisława Sędziaka, niezłomnego, którego w danych biograficznych, jako miejsce urodzenia, widnieje miejscowość Gwizdały. Kwartalnik, na 13 stronach, oczami wnuczki Anieli Sędziak, przypomina sylwetkę tego bohatera. Jak pisze autorka, Ppłk Stanisław Sędziak, urodził się 7 września 1913 r. faktycznie w Warszawie, ale tuż po jego narodzinach, rodzice przeprowadzają się do Gwizdał, gdzie mieszka bliska rodzina, gdzie został ochrzczony. W Gwizdałach mały Staszek dorasta,  kończy szkołę, kształtuje się jego charakter. Potem przeprowadza się wraz z rodziną w okolice  Grodna, potem Białegostoku. Jako siedemnastolatek wstępuje do korpusu kadetów w Rawiczu i tam uzyskuje maturę. W latach 1934-1936 kontynuuje naukę w Szkole Podchorążych w Ostrowi Mazowieckiej. Po jej ukończeniu , w stopniu podporucznika, dostaje przydział do 7. pułku piechoty Legionów w Chełmie.

Kiedy wybuchła II wojna światowa był dowódcą 8. kompanii 95. Pułku piechoty w Armii „Lublin”. Brał udział w walkach w ramach II Bitwy Tomaszewskiej. Po kapitulacji przedostał się do Chełma. Następnie przez Warszawę i Kraków dotarł do Tarnowa, gdzie został aresztowany przez gestapo, lecz w tym samym dniu uciekł. Po latach, opisując to wydarzenie, Stanisław Sędziak tak je zakończył: „to co się stało, uważałem za łaskę Boską. Nie raz jeden doznałem jej w tamtych czasach”.

Po przekroczeniu granicy polsko-słowackiej przedostał się na Węgry i przez Jugosławię (Split) drogą morską dotarł do Marsylii. Tam wstąpił do Wojska Polskiego. Po kapitulacji Francji przedostaje się do Wielkiej Brytanii. Od 2 stycznia 1941 r. Stanisław Sędziak rozpoczął studia w Wyższej Szkole Wojennej na obczyźnie. Jak później wspomina cały okres wojny, to była ciągła nauka i praktyka wojskowa. 

16 grudnia 1941 r. zgłosił się do pracy w kraju i po specjalnym przeszkoleniu dywersyjnym zostaje zaprzysiężony 6 lutego 1942 r. W nocy z 3 na 4 września 1942 r., w grupie pięciu spadochroniarzy Stanisław Sędziak odbył skok na placówkę odbiorczą „Ugór” położoną kilka kilometrów od Łyszkowic. Został desantowany na terytorium okupowanej  Polski,  jako jeden z 316 cichociemnych, do organizacji walki nieregularnej (partyzanckiej) z niemieckim okupantem oraz do organizowania i szkolenia ruchu oporu w kraju.  Cichociemni to znaczące ogniowo w organizacji partyzantki w okupowanej Polsce. W wyniku działalności Stanisława Sędziaka, Okręg Nowogródzki AK dysponował dobrze uzbrojonymi oddziałami partyzanckimi, które wykonywały setki akcji zbrojnych, zarówno przeciw okupantowi niemieckiemu jak i sowieckiemu w obronie ludności polskiej. Za wyróżniającą się odwagę na stanowisku Szefa Sztabu Okręgowego Nowogrodzkiego oraz całokształt dowodzenia oddziałami bojowymi odznaczony został 28 września 1944 r. przez Dowódcę AK  Orderem Virtuti Militari - najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym.

Pomimo kilkukrotnych propozycji emigracji Stanisław Sędziak nie zamierzał złożyć broni. Cudem uniknąwszy aresztowania przez NKWD, pod koniec 1944 r. zajął się koordynowaniem walki już z ubeckim terrorem, kierując redagowaniem i kolportowaniem prasy podziemnej. 1 czerwca 1945 r. otrzymał awans do stopnia podpułkownika , a zaraz po utworzeniu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” wstępuje do niego i zostaje mianowany zastępcą Komendanta Obszaru Centralnego WiN do spraw wojskowych w Warszawie.  Funkcję tę pełni do chwili aresztowania 4 stycznia 1947 r. w Warszawie. W areszcie otrzymał propozycję współpracy. Wysoka pensja, zachowany stopień wojskowy, mieszkanie, stała praca w zamian za mundur oficera komunistycznego WP i czapkę z orzełkiem bez korony (bo już nie z Orłem jak sam mawiał). Po drugiej stronie była śmierć poprzedzona torturami i więzieniem, a miał dopiero 34 lata. Był świadomy, że setki jego rówieśników starało się „ułożyć sobie jakoś życie”, zapisywali się do organizacji, budowali Ludową Polskę. Ale ppłk Stanisław Sędziak, oficer AK, cichociemny, miał świadomość, że dla niego cena honoru jest równoważna z ceną życia. Po tygodniu od aresztowania został przewieziony do więzienia mokotowskiego, gdzie przebywał prawie rok, fizycznie i psychicznie maltretowany przez oficerów śledczych bezpieki.  27 grudnia 1947 r. Stanisław Sędziak został skazany na karę śmierci, zamienioną potem na dożywotnie więzienie. Opuścił wiezienie dopiero po 10 latach.

Po wyjściu z więzienia podjął pracę. Jednak na krótko. Tortury, wieloletni karcer dają znać o sobie. Wycieńczony organizm atakują różne choroby. Cały czas po wyjściu z więzienia Stanisław Sędziak był inwigilowany. Dla tajnych służb PRL-u ciągle był niezwykle niebezpiecznym człowiekiem - cichociemnym. Cała korespondencja była kontrolowana. Za pisanie odezw, apeli i petycji na Zachód został ukarany. W wieku 50 lat, kiedy już był ciężko chory, dostał wezwanie do wojska do odbycia dwuletniej zasadniczej służby wojskowej. Władze stwierdziły, że ppłk Stanisław Sędziak nie odbył zasadniczej służby wojskowej (!). Chciano go za wszelką cenę złamać psychicznie i dlatego latami musiał tę sprawę wyjaśniać. Zmarł 2 sierpnia 1978 r. w Toruniu.

W ostatnim słowie jako oskarżony podczas procesu Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej „Stocznia” w grudniu 1947 r. s. Sędziak powiedział: „Nie chciałbym abym kiedyś musiał rzec słowo, że walka, którą toczyłem była bezcelowa, a poniesione ofiary bezskuteczne”. Nie doczekał wolnej Polski. Był jednak żołnierzem niezwyciężonym, wobec którego Polska ma ciągle niespłacony dług wdzięczności.

Nasz dług wdzięczności wobec niezłomnych w walce o naszą wolność możemy spłacić jedynie pamięcią o nich. Rada Miasta Torunia, miejsca śmierci i pochówku ppłk Stanisława Sędziaka, na sesji 2 września 2010 roku nadała jednej z ulic imię tego bohatera. Może warto, w przyszłości, uhonorować ppłk Stanisława Sędziaka nadaniem imienia ulicy w naszym mieście lub miejscowości Gwizdały, miejsca narodzin (chrztu) tego niezłomnego, dla którego „Bóg, Honor, Ojczyzna”  to nie były puste słowa. Cześć i Chwała Bohaterom.

Urszula Anna Kalinowska

Fakty z życia ppłk Stanisława Sędziaka za publikacją „Patriotyzm zaklęty w pożółkłych fotografiach” Anieli Sędziak. 

 
Michal Krupa