O co wojna

Musimy sobie wreszcie uświadomić, o co toczy się wojna. Tak, uważam, że nie przesadziłem - wojna. Sądy, banki, media, itp., o które teraz trwają mniejsze czy większe batalie polityczne, oczywiście, są ważne, jednak jakie one będą miały znaczenie, gdy zabraknie państwa zamieszkałego przez naród kochający to państwo. Od czasu, gdy prezydentem Polski został Andrzej Duda i zjednoczona prawica z Prawem i Sprawiedliwością na czele uzyskała możliwość samodzielnych rządów, rozpoczął się frontalny atak na naszą Ojczyznę. Wszelkiej maści lewactwo europejskie oraz, niestety, lewactwo w Polsce spod znaku PO i Nowoczesnej ochoczo współpracuje, by  zdestabilizować sytuację polityczną w Polsce. Nie można, broń Boże, tego ataku lekceważyć, gdyż jest to zmasowane działanie wspierane potężnymi pieniędzmi. Używane są wszelkie narzędzia socjotechniki, nawet te, które podprogowo wpływają na ludzkie umysły. Najwyższej klasy światowi

fachowcy zostali wynajęci do tej roboty. Coś w rodzaju legii cudzoziemskiej zatrudnionej przez neokolonialne kraje do zniewolenia niepokornych państw. Tacy ludzie jak prezydent Francji - Macron, czy Holender - Timmermans - urzędas europejski, zapędy kolonialne wyssali z mlekiem matki.

O zaborczych i okupacyjnych czynach  przodków Merkel i Putina też nie należy zapominać. Wszyscy oni nie mogą ścierpieć, że Polacy podnieśli głowy i nie chcą być obywatelami Europy drugiej kategorii. Nie mamy zamiaru podróżować tramwajem zwanym Unia Europejska, w którym będą wagony z napisem Nur für Deutsche (Tylko dla Niemców). Pięćdziesiąt procent Francuzów w czasie II wojny światowej kolaborowało z okupującymi ich Niemcami i, jak widać, nadal im to pasuje. Po wojnie te narody korzystały z wolności, zaś w naszym kraju skazywano na śmierć patriotów (gen. Pilecki, gen. Fieldorf-Nil, Inka-Danuta Siędzikówna i tysiące innych). Tych sądowych zbrodni dokonywali mentalni protoplaści wielu dzisiejszych członków uprzywilejowanej kasty sędziowskiej. Nie może być na to zgody.

Całe szczęście, że ferowany przez Niemcy i Francję pomysł utworzenia armii europejskiej, która miałaby zastąpić wojska NATO, nie ziścił się, gdyż dziś anty-Polakom z PO i Nowoczesnej mógłby przyjść do głów pomysł poproszenia o bratnią pomoc. Nie łudźmy się, że te antypolskie działania wrogów zewnętrznych i wewnętrznych rychło ustaną. Wręcz przeciwnie, będą się one nasilały przynajmniej jeszcze przez dwa lata, czyli do najbliższych wyborów parlamentarnych. Dlatego też nie może nam zabraknąć ducha walki o Polskę i Europę zbudowaną na uniwersalnych wartościach chrześcijańskich.

                Marek Górniaczyk

 
Michal Krupa